Graj utracony: First Person Porn
Gry to szambo popkultury. Wydaję mi się, że niżej są pornosy ze zwierzętami, ale głowy nie dam, bo nie oglądam. Być może są i takie, gdzie zwierzęta są szczęśliwe, fabuły wciągające, zdjęcia puszcz i sawann zapierają dech w piersiach, a aktorzy to swieżo zdjęci z drzew Doliny Rospudy działacze ekologiczni, dbający o słuszny przekaz. Taka "Planeta Ziemia" BBC, tylko z penetracją. Jeśli tak jest, to niestety może się okazać, że moja najukochańsza rozrywka jest na samym dnie. Umberto Eco pisał, że film pornograficzny poznaje się po nieznośnie nudnych przerwach między momentami akcji. Ktoś jedzie autobusem, ktoś stoi na światłach, ktoś sączy drinka, ktoś koronki na tyłku poprawia. Ponieważ, cytuję: Film, w którym Gilberto bez wytchnienia gwałciłby Gilbertę od przodu, z tyłu i z boku, byłby nie do wytrzymania. Fizycznie dla aktorów i finansowo dla producenta. Przekraczałby też wytrzymałość psychiczną widza. (...) Przedstawienie zwyczajnego życia to dla każdego artysty jedno z najtrudniejszych zadań, natomiast ukazanie zboczenia, zbrodni, gwałtu, tortury jest bez porównania łatwiejsze