Pierwsze wrażenia: WET
WET niesamowicie kojarzy mi się z filmami Quentina Tarantino. W zasadzie cała gra przypomina mi Kill Billa. Piękna kobieta ugania się po całym świecie za przestępcami, doskonale posługuje się bronią palną a także samurajskim mieczem (Hattori Hanso steel?) i rozlewa po drodze hektolitry krwi mordując setki przeciwników. Wrażenie potęguje też filtr graficzny udający zabrudzenia na starej taśmie filmowej, ogólna stylistyka świata i postaci, a także przerywniki filmowe rodem z Grindhouse, które pojawiają się ni z tego, ni z owego.