Mercenaries 2: World in Flames - recenzja
Pierwsza część Mercenaries była moim zdaniem jedną z bardziej niedocenianych pozycji zeszłej generacji. Zabawa w najemnika, dla którego liczy się tylko kasa, eksplozje i coraz potężniejsze maszyny, sama w sobie była bardzo przyjemna, a w połączeniu z otwartą architekturą świata potrafiła wciągnąć naprawdę na długo. Druga część gry stworzonej przez Pandemic jest bardzo wierna pierwowzorowi i nie wprowadza zbyt wielu nowości. Jeśli pamiętamy, że obie gry dzieli różnica generacji to trudno uznać to za komplement.