Zmien skórke
Logo Polygamii

Horizon Zero Dawn tak spodobał się Microsoftowi, że też chce coś podobnego

I znów Aloy i Geralt mają coś wspólnego - inspirowanie innych.

W kopiowaniu jako takim nie ma nic złego. Wszak cała branża kręci się wokół podglądania rozwiązań innych i usprawniania ich tylko po to, by za kilka lat okazały się fundamentem gry kogoś innego. Po niesamowitym sukcesie polskiego Dzikiego Gonu, twórcy innych gier z otwartym światem zaczęli w słowach i czynach pokazywać, że pomysły CD Projekt RED nie uszły ich uwadze. “Wiedźminem w kosmosie” chciał być przecież nowy Mass Effect. Bioware opowiadało w wywiadach, że to właśnie dzięki Geraltowi misje poboczne w Andromedzie nabiorą znaczenia.

Gdy nowy Assassin’s Creed nie otrzymał jeszcze oficjalnej zapowiedzi i był znany jako Empire, plotki wspominały o tym, że autorzy mocno inspirują się polską grą. Że chcą otworzyć system walki na wzór Wiedźmina i dać graczowi silniejsze poczucie rozwoju umiejętności głównego bohatera dzięki otwieraniu kolejnych gałęzi ich drzewka. Oba elementy oczywiście potwierdzono na niedawnym E3. To znaczy ich obecność w grze. To, jak Ubisoftowi wyjdzie zbliżenie się do Dzikiego Gonu, to wciąż sprawa otwarta.

Horizon Zero Dawn również od takich porównań nie uciekło. Paweł Olszewski rozpoczął od nich nawet naszą recenzję gry studia Guerrilla.

Na pewno znacie to uczucie. Gdy na mapie macie pełno znaczników, ale zamiast za nimi gonić, jedziecie stępem na koniu, po prostu przed siebie, bez pośpiechu. Napawając się przyrodą na tle zachodzącego słońca. Ja miałem tak w Wiedźminie 3[…]A od dziś równie dobrze będę wspominał podróż do Południka, Miasta Słońca w Horizon: Zero Dawn.

Oczywiście ostatecznie przygoda Aloy to jednak nie ta sama półka co poszukiwania Ciri, ale jeśli idzie o tchnięcie życia w otwarty świat i opowieść, widać, że Holendrzy odrobili lekcję. Ani jedni, ani drudzy developerzy nie mieli nic przeciwko trwającym w sieci festiwalom porównań.

Za kilka lat trzeba będzie je odgrzebać. Microsoft pracuje oczywiście nad kilkoma niezapowiedzianymi nowymi markami, co oznacza że rekrutacja pracowników trwa.

Serwis MSPowerUser znalazł w serwisie LinkedIn ogłoszenie, w którym brytyjska firma specjalizująca się w wynajdowaniu artystów do prac m.in. przy grach wideo szukała chętnego na pozycję Lead Enviroment Artist. Dla Microsoftu. W jakim stylu taki artysta musiałby czuć się swobodnie?

Styl: podobny do Horizon Zero Dawn

Oczywiście od ogólnego opisu środowiska daleko jeszcze do epickiej przygody w wielkim, otwartym świecie z mechanicznymi krowami mielącymi trawę, rosnącą na resztkach znanej nam cywilizacji. Ale widać, że Guerrilla odwaliła ze swoim światem tak dobrą robotę, że inni mogą użyć tytułu gry jako skrótu do opisania zamierzonego efektu.

A wbrew temu, co na początku maja pisało się w sieci, fanem Horizon jest też Phil Spencer.

Cokolwiek z tego wyjdzie (i jakkolwiek będzie się nazywał Xbox, na którego to wyjdzie), będę trzymał kciuki. Dla robo-zwierzaków z Horizon od dawna szykuję już zaszczytne miejsce w podsumowaniu roku.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
1 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
duxdaro
Użytkownik

Gdzie wyście w HZD widzieli to “tchnięcie życia w otwart świat”? Bo dla mnie był to jeden z najbardziej plastikowych sandboxów w jakie grałem. Co z tego, że najpiękniejszy, skoro prawie wszystko w nim wydawało się puste i sztuczne. Z Aloy na czele. Mogłeś zasuwać przez pustkowia przez wiele minut nie widząc żywego ducha. Ciężko było dorzucić co jakiś czas jakiś ludzi na szlaku, żołnierzy, myśliwych? Całość uratowała fajna walka, projekty dinozordów (chociaż spodziewałem się więcej jakichś większych) i przede wszystkim główny wątek, który mi się bardzo podobał.

Kalimdor
Użytkownik

Czyli ludzie powinni się szlajać jak w Dragons Dogma?

ClaudeSpeed
Użytkownik

Trzeba było nie niszczyć Lionheadu i pozwolić im zrobić prawdziwe Fable 4.