Zmien skórke
Logo Polygamii

Gearbox wycofuje się ze współpracy z G2A [Aktualizacja]

Oto, ile w świecie gier wideo może wydarzyć się w tydzień.

Aktualizacja: G2A podesłało nam oświadczenie, w którym firma wyraża m.in. żal, że Gearbox Publishing upubliczniło swoje ultimatum zamiast uprzednio skonsultować zasadność zarzutów u źródła. Samo ultimatum jest z kolei nazwane zbędnym.

To doskonały przykład na to, że pośpieszne działanie bez pełnej znajomości faktów może być szkodliwe i dla developera, i dla marketplace. Wszystkie z żądań wystosowanych w stronę G2A.COM od dawna są bowiem częścią marketplace’u.

W długim oświadczeniu Maciej Kuc rozlicza się ze stawianymi jego firmie przez Gearbox i Baina zarzutami, korzystając przy tym z dokładnie tych samych argumentów, które mogliście przeczytać w POW, którego był gościem.

Oryginalny wpis: Wszystko zaczęło się w poprzedni poniedziałek, gdy G2A informowało o współpracy ze studiem People Can Fly i Gearbox Publishing przy stworzeniu kolekcjonerskiej edycji pecetowego Bulletstorm: Full Clip Edition. Na krytyków praktyk biznesowych G2A zadziałało to jak płachta na byka. Dostawało się rzecz jasna również Gearbox, które chęcią współpracy poniekąd legitymizowało działalność G2A, na której tracą przecież sami developerzy. John “TotalBiscuit” Bain stanął na czele protestu, zapowiadając, że jego kanał na YouTube będzie zamknięty dla wszystkich produkcji Gearbox, bo nie zamierza wspierać oszustów.

Później ten sam Bain musiał osobiście wyjaśniać szefostwu działu wydawniczego Gearbox czym G2A jest, jak operuje i dlaczego wielu developerów twierdzi, że kupno gier na tej platformie jest gorsze od ściągnięcia pirackiej wersji z sieci. Jak ktokolwiek działający od lat w branży mógł nie zdawać sobie sprawy z kim zamierza współpracować? Nie mam zielonego pojęcia, ale faktem jest, że inicjatywa kooperacji z G2A wyszła nie od Gearbox, a od prezesa People Can Fly.

Uznałem, że w sytuacji gdy cała nasza dystrybucja na PC jest realizowana cyfrowo to umowa z największym – po Steam – serwisie oferującym klucze ma sens.

Podszkolone przez Baina Gearbox uznało jednak, że sensu nie ma. Tylko ktoś chorobliwie naiwny mógł wierzyć, że postawione G2A kilkunastogodzinne ultimatum, wymagające poważnych zmian modelu biznesowego firmy, zostanie przyjęte. Ale Gearbox miał przynajmniej z głowy problem z wpływowym YouTuberem.

Platforma publicznie nie zareagowała. Patrick Klepek z Waypoint twierdzi, że toczyły się zakulisowe rozmowy między firmami i G2A miało wydać oświadczenie po weekendzie. A więc i po terminie ultimatum. Gearbox nie czekał. Steve Gibson – ten sam szef działu wydawniczego, który wcześniej przystał na współpracę – poinformował o jej końcu.

Jako że G2A nie złożyło żadnych deklaracji przed premierą Bulletstorm: Full Clip Edition na PC, Gearbox Publishing zrobi co trzeba i nie będzie bezpośrednio wspierać platformy, która nie zdecydowała się zapewnić ochrony klientom i developerom. Nie mamy wpływu na to, gdzie oprócz nas G2A może zdobyć klucze, ale potwierdzam, że rozpoczęliśmy proces wyjścia z tej współpracy.

Efekt? Link, który tydzień temu prowadził do zamówień przedpremierowych na edycję kolekcjonerską polskiej gry, dziś prowadzi już tylko do głównej strony G2A. Choć platforma na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie.

Zarówno Gearbox jak i G2A to firmy, na które chętnie wylewa się w sieci wiadra pomyj, a ta aferka nie pomoże żadnej z nich. Nawet jeśli Gearbox nieeleganckim i spóźnionym manewrem próbuje robić z siebie bojownika o dobro developerów i graczy, skompromitował się brakiem podstawowego researchu. Nie wątpię, że G2A nie ustanie w wysiłkach o podobne umowy w przyszłości, ale wydawcy i developerzy wiedzą już jak mogą się one zakończyć.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

7
Dodaj komentarz

Login by skomentować
3 Komentarze
4 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Simplex
Użytkownik
Simplex

“Nawet jeśli Gearbox nieeleganckim i spóźnionym manewrem próbuje robić z siebie bojownika o dobro developerów i graczy, skompromitował się brakiem podstawowego researchu.”

A prezez PCF się nie skompromitował?
“inicjatywa kooperacji z G2A wyszła nie od Gearbox, a od prezesa People Can Fly.”

Simplex
Użytkownik
Simplex

*prezes – tak, wiem, edycja komentarzy będzie dodana po świętach

Nikodemsky
Użytkownik
Nikodemsky

Nie sądzę, aby to był brak researchu, tylko klasyczne “zgrywanie głupiego” – z marketingowego punktu widzenia imo miało jakiś tam sens, żeby nie wyjść do końca “na tych złych” ale to nie była raczej kwestia niewiedzy, tylko ignorancji i w przypadku, gdyby nawet TotalBiscuit nie “pouczył” ich, to oni sami i tak zrezygnowaliby ze współpracy z G2A, a ten sam youtuber w pewnym sensie wyszedłby z punktu widzenia rynku na “tego złego”, kiedy nawet po zerwaniu współpracy G2A z Gearboxem potrzymałby swoje stanowisko. Gearbox to też żywi ludzie – i przecież nie działający w gamedevie od wczoraj, decyzji nie podejmują… Czytaj więcej »

Sasilton
Użytkownik
Sasilton

Najgorsze w tym wszystkim nie była współpraca z G2A, tylko koszmarna jakość remastera, a właściwie brak remastera. Gra wygląda jak oryginał, a momentami nawet gorzej.

TurboGad
Gość
TurboGad

A niektórzy chwalo!

Paweł Olszewski
Użytkownik

Czy ja wiem czy gorzej? Pograłem trochę jeszcze przed premierą, wyglądało to solidnie. Ale trzeba pamiętać, że to remaster, a nie remake.

TurboGad
Gość
TurboGad

A kosztuje jakby to był remake i to w dodatku w jakiejś wersji deluxe-super-epic…