Ej, a graliście w... Microprose Soccer?
Pytanie nie jest podchwytliwe. W wakacje startujemy z nowym cyklem, w którym poblogujemy o fajnych grach bez specjalnej okazji. Będą zapomniane hity, będą całkiem świeże kąski, które do tej pory omijaliśmy, a chcielibyśmy je Wam przedstawić. Liczymy też, że sami dołożycie cegiełkę do tych opowiastek w okresie, gdy branża nieco przysypia trzaskając się na heban na egzotycznych plażach. Pozwólcie, że ja zacznę. Od mojej ulubionej gry piłkarskiej w historii.