Zmien skórke
Logo Polygamii

Dla znudzonych wyścigami na asfalcie tryb Rallycross w Project CARS 2 może być objawieniem

Szybcy i ochlapani błockiem.

Jak tam Wasze ciśnienie na Project CARS 2? Rok 2017 ma szansę być czymś niesamowitym dla fanów mniej lub bardziej purystycznie pojmowanej symulacji. Dirt 4 raczej wrzuci na luz (od katowania graczy jest przecież Dirt Rally), ale i Gran Turismo Sport, i Forza Motorsport 7 najprawdopodobniej zadebiutują w tym kalendarzu, by pościerać się z dużo młodszą marką Slightly Mad Studios. Project CARS reprezentuje jednak nieco odmienne podejście do tematu. Jest owocem współpracy developerów i graczy (crowdfunding, bety i wspólne dopieszczanie), a do tego nie gardzi pecetami. Przecież to właśnie na PC grają ci najwięksi maniacy gatunku.

Teraz dowiadujemy się o kolejnej bombie. W “dwójce” nie ograniczymy się do samego asfaltu. Tryb Rallycross powstawał w oparciu o rady Mitchella deJonga i Olivera Erikssona, dwóch gwiazd z Honda Factory Global Rallycross. Nie potrzebuję nawet środowiskowych nazwisk, by głęboko wierzyć, iż developer nie potraktuje wyścigów terenowych jak pozamarginesowego dodatku. Realne tory (DirtFish oraz Daytona z USA, Knockhill, Loheac-Bretagna i Lydden Hill z Wielkiej Brytanii czy Lankebanen z Norwegii), cała kategoria dedykowanych maszyn, zmienne warunki atmosferyczne – Rallycross ma szansę stać się prawdziwym “drugim obliczem” Project CARS 2.

project cars 2Ma szansę. Bo o ile nie wychodzę z podziwu dla społeczności otaczającej tę markę, nie mogę zapomnieć, w jaki sposób rallycross traktowały inne pozycje ostatnich lat – Dirt Rally czy Sebastien Loeb Rally Evo. Nawet gdy któreś studio podchodziło do niego z większym pietyzmem (zdecydowanie Codemasters), mała liczba tras szybko wychodziła bokiem, więc wracało się do głównego mięska i nie oglądało za siebie. Co prawda nie grałem we wszystkie wyścigi (spokojnie, wszystko z czasem), ale ostatnim tytułem, w którym rallycross mnie prawdziwie zafascynował, był mocno arcade’owy Dirt 3 z 2011 roku.

Czy Project CARS 2 “dostarczy”? Trzymam kciuki aż za mocno. Zainteresowanym szutrowymi szaleństwami przypominam, że nim dziecko Slightly Mad trafi na rynek (“kiedyś tam” w obecnym roku), wcześniej, bo 9 czerwca, zagramy w Dirt 4. Który, jak wspominałem, w równym stopniu może okazać się pełnym długich ślizgów szaleństwem, co materiałem dla największych zajawkowiczów. Po niemej połowie roku w wyścigach znowu zaczyna wrzeć.

Adam Piechota

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o