Zmien skórke
Logo Polygamii

Cyberpunk 2077 - relacja z pokazu. "Zamierzasz zabić ich wszystkich?"

W warszawskiej siedzibie CD Projekt Red odbył się dziś pokaz Cyberpunka 2077.

Był to dokładnie ten sam fragment rozgrywki, który prezentowany był podczas targów E3 za zamkniętymi drzwiami. Miałam to szczęście, że siedziałam obok osoby trzymającej pada do Xboxa i zwracałam szczególną uwagę, czy faktycznie steruje ruchami głównej bohaterki (to taka moja paranoja). Więc w czasie gdy wszyscy wokół chłonęli wydarzenia na ekranie, ja zerkałam dyskretnie na ruchy dłoni pana siedzącego obok. I tak, potwierdzam, to nie było nagranie, on faktycznie grał.

Zresztą, pierwsze pytania, które miałam okazję zadać zaraz po tym, jak zgasł ekran gry, dotyczyły moich największych wątpliwości, a mianowicie: czy to naprawdę fragment autentycznej gry? czy wszystkie elementy mechaniki, obecne na pokazie, znajdą się w grze? I czy gra powstaje na silniku wewnętrznym studia? Odpowiedzią było trzy razy “Tak”.

Był to zatem gameplay, ale jakością odbiegający od zwiastuna, którym studio uraczyło nas podczas E3. Tamten również został jakoby w całości stworzony na silniku gry, ale różnice były zauważalne. Dotyczyły głównie twarzy postaci, które w gameplayu miejscami wyglądały sztucznie, zwłaszcza oczy (efekt “martwych oczu”, o którym wielokrotnie wspominali twórcy z Quantic Dream, wciąż pozostaje bolączką cyfrowych postaci). Odniosłam też wrażenie pewnej  chropowatości, zbyt ostrych krawędzi. Podczas krótkiego spaceru jedną z ulic Night City rzuciły się w oczy różnej jakości modele przechodniów – jedni byli dopracowani w najmniejszych szczegółach, podczas gdy inni powinni pozostać w cieniu. Oczywiście, przez pokazem poinformowano nas, że ekipę Cyberpunka czeka jeszcze masa pracy, ale faktem jest, że trailer był po prostu ogólnie ładniejszy.

Co nie zmienia faktu, że już teraz rozgrywka wygląda świetnie.

Najpierw obejrzeliśmy ekran tworzenia postaci. Na potrzeby pokazu wybrana została płeć głównego bohatera, V. – w tym przypadku była to kobieta, aczkolwiek nie pokazano nam procesu kształtowania twarzy. Mignął mi ekran statystyk, których było sześć, zaś najbardziej zainteresowała mnie ostatnia pozycja o nazwie “cool”, która zapewne określa charyzmę i wygląd, ale też opanowanie. Ciekawa jestem, czy można ją podbijać za pomocą gustownych tatuaży?

Gros umiejętności odblokowują, podobnie jak w serii Deus Ex, różnego rodzaju wszczepy, implanty cybernetyczne i upgrade’y software’u. Ma się też pojawić motyw cyberpsychozy, dlatego należy uważać z ilością złomu, który w sobie zainstalujemy. Podczas pokazu V. zawitała do starego znajomego, złotej rączki, który wymienił jej oko na lepszy model, dający możliwość kilkukrotnego zoomu oraz skanowania otoczenia. Dodatkowo zamontowaliśmy jej na dłoni licznik nabojów, co jest o tyle zaskakujące, że większość gier oferuje informacje o stanie amunicji od samego początku. Ponadto V. potrafi odrzucić broń i uruchomić ostrza modliszki, doskonale znane z teasera. Poza nimi mają pojawić się też inne rodzaje broni białej, więc jest dla mnie nadzieja na eliminację z ukrycia za pomocą katany (a najlepiej dwóch!). Poza tym, rozwijając cytat z tytułu: “Zamierzasz zabić ich wszystkich??? – W katanie nie kończy się amunicja…” (Neil Stephenson, “Zamieć”).

Fabuła szybko wrzuciła nas na pole walki. Dokonujemy wraz z towarzyszącym nam solosem włamu do kryjówki Scavengersów, próbując namierzyć pewną kobietę. Znajdujemy ją w wannie, ledwo żywą. Okazuje się, że ma wykupiony pakiet w Trauma Team, ale porywaczom jakoś udało się zablokować sygnał. Na szczęście V. udało się znieść blokadę i pozostało już tylko przenieść kobietę na balkon, do którego podleciała AV-ka z medykami.

Walka – to tym stoi Cyberpunk. Wygląda na to, że z jednej strony twórcy dopuszczają możliwość bezkrwawego rozwiązania konfliktów podczas rozmów, ale już większość walk odbędzie się z radośnie sypiącym się wokół gruzem i świszczącymi nad głową kulami: rykoszetującymi (co będzie można fajnie wykorzystać, eliminując wrogów skrytych za przeszkodami terenowymi), ścigającymi ofiary, a nawet niszczącymi ściany. Pojawi się też możliwość postrzelenia towarzysza, a szereg pojazdów, którymi będziemy przemierzać ulice Night City, może posłużyć za maszyny zniszczenia. Zresztą, podczas pokazu nie zabrakło bardzo fajnej sceny strzelaniny prowadzonej z okien pędzących samochodów.

Zapewne wielu z was ciekawi, czy będzie można podczas kreacji postaci stworzyć którąś z klas z oryginalnego podręcznika. Otóż, nie będziemy wybierać konkretnej profesji, ponieważ w Cyberpunku 2077 skupiono się na tzw. fluid class system. Oznacza to, że w trakcie samej gry będzie można wybierać umiejętności tak, aby dostosować rozgrywkę do swoich oczekiwań.

Istnieje też możliwość rozwinięcia umiejętności takich jak inżynieria i hakowanie, co wprowadza dodatkowe możliwości rozprawienia się z przeciwnikami. Na pokazie V. mając na drodze trzech przeciwników, pierwszego zhakowała, zdalnie zablokowała broń drugiego, a trzeciego załatwiła już bardziej tradycyjnie, przerabiając go na sałatkę ostrzami modliszki.

Widok będzie tylko z perspektywy pierwszej osoby, a szkoda, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że postać może wyglądać “cool”. Najwyraźniej wyniki naszych wielogodzinnych starań o jak najlepszą stylówę podziwiać będzie można tylko w lustrach i cutscenkach.

Nie widzieliśmy – z powodu ograniczeń czasowych – tego, co najważniejsze, czyli historii postaci i jej charakteru. Bohaterka rzucała zaczepne uwagi, ale dialogi nie były specjalnie rozbudowane. Trudno też ocenić, czy da się ukształtować jej charakter pod swój styl gry. Na razie V. to klasyczny podręcznikowy punk, który wszystko nadrabia stylem i szybką gadką. Zapewne sypia ze swoim towarzyszem, który jednak też jakąś specjalną charyzmą się nie wykazał. Mam nadzieję, że ten aspekt gry – psychologia postaci, dylematy moralne, skomplikowane relacje z NPC – zostanie dopracowany i że Cyberpunk nie będzie po prostu neonowym FPS-em.

Na razie największe wrażenie zrobiło na mnie Night City. Chyba powoli zamieniam się w wielbiciela cyfrowej architektury, ponieważ czuję, że godzinami mogłabym włóczyć się po tym zepsutym mieście. Główny skwer, przez który niestety tylko przemknęliśmy, to krzykliwe reklamy, kolorowi ludzie i mnóstwo ruchu. Wokół jednego ze sklepów stali policjanci, a przed wejściem prowadzone było dochodzenie w sprawie niedawnego napadu. Uruchomiony był hologram, który pokazywał prawdopodobną sekwencję wydarzeń. Obok stał jakiś nawiedzony kultysta. Niedaleko przeszło kilku mnichów, za którymi zapewne z ciekawością bym poszła, ale niestety, nie ja kierowałam V. Z kolei siedziba gangu Maelstorm to ciemne, zapuszczone wnętrza, pełne złomu, graffiti i śmieci. Nawet mieszkanie V., mimo że jak na mój gust zbyt ascetyczne, robiło wrażenie szczegółowością i pewnym charakterystycznym stylem.

Wszystkie grafiki znajdujące się w tekście pochodzą z dzisiejszego pokazu.

Więcej na temat:

39
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
8 Komentarze
31 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cicho
Użytkownik

Szkoda, że polygamia zdecydowała się na pokaz wysłać Panią Borkowską, która już niejednokrotnie nad CP2077 się mentalnie masturbowała, więc brak jest tutaj tej dziennikarskiej niezależności.
Mnie się udało zobaczyć pokaz na E3 – gra wygląda naprawdę świetnie, ale…za bardzo przypomina Deus Ex’a, to tak naprawdę jest lepszy Deus Ex.
No ale, zobaczymy co czas przyniesie…

Bartosz Stodolny
Administrator

Cóż, pozostaje pogratulować możliwości obejrzenia tego przed większością rodzimych dziennikarzy. Z twoich poprzednich komentarzy na Polygamii wnioskuję, że sam należysz do tego jakże zacnego grona, więc tym bardziej powyższa uwaga jest nie na miejscu i świadczy o braku profesjonalizmu.

pstraghi
Użytkownik

Bartku. Powinniście byli znaleźć człowieka nie jarającego się CP2077 i to jego wysłać na pokaz. Podobno jest jeden w Nikaragui.

Krzysztof Kempski
Redaktor

A co ma mentalne masturbowanie się (wow, jak się tego nauczyć) do braku niezależności? Brak niezależności to wiesz, jak ktoś łapówkę bierze. Na masturbacji zaś nikt się jeszcze w tej branży nie wzbogacił.

cicho
Użytkownik

Byłem w gronie, ale opuściłem, bo ciężko tolerowałem kółka wzajemnej adoracji. Pewnie teraz dostanę 600 down-vote’ów, no ale taka jest prawda. Cieszę się, że widzieliście pokaz. Naprawdę się cieszę, ale uważam że mogliście wysłać kogoś kto podejdzie do tematu z większą rezerwą. Pamiętam, jak kiedyś w redakcji w której ja pracowałem padła propozycja oglądania zamkniętego pokazu Deus Ex: Human Revolution na GC w 2010. Ja się tam właśnie rwałem, bo uwielbiam serię. Mój naczelny mnie nie wysłał, dlaczego, bo wiedział że właśnie, jak powiedziałem we wcześniejszym komentarzu – masturbowałbym się mentalnie (to były jego słowa, które często teraz zapożyczam) nad… Czytaj więcej »

kaen
Użytkownik

Masz 100% racji, łącznie z łamaniem absuradalnego w branży “nie krytykuję kolegów”, dzięki czemu jakość dziennikarstwa leży u nas i kwiczy (podobnie jak reklamy czy kinematografii). ALE Polygamia to blogasek, a nie poważna redakcja. Każdy artykuł to prywatna opinia, redaktorzy zawsze stawiają się po jakiejś stronie, żeglują na hajpie i dołączają do nagonek. A o samym tytule koledzy z zaprzyjaźnionej redakcji mówią tak samo: Fajnie, że ktoś zrobił nowego Deus Exa. Może to dobrze, bo z Wiedźminem to był dobrze zrobiony Gothic. Może to źle, bo w międzyczasie wyjdzie przecież nowy Deus Ex.

kabotyn
Użytkownik

To fajnie że koledzy z zaprzyjaźnionej redakcji, mają wyrobioną opinię o pre-alfie. Pełna profeska.
Ponadto, sry kolego, ale gdy przeczytasz historię crpg, to nietrudno o wniosek że odtwarzanie tych samych pomysłów, trwa nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat.
Cyberpunk to Deus a Wiedźmin to Gothic. Dobrze wiedzieć.
To wszystko wydaje mi się dosyć aroganckie.
Źródeł w spadku, dziennikarskiej jakości poszukiwałbym raczej w obszarze inicjatyw w stylu “grasz o staż” czy głodowych stawek.
Część gawiedzi napisałaby ci artykuł za obiad.

Washburne
Użytkownik

Nie zauważyłem, by autorka przesadnie się zachwycała obecną wersją gry – ma nawet czelność wytykać jej niedociągnięcia (animacje, dialogi). Z drugiej strony piszesz, że CP2077 “to taki lepszy Deus Ex”… co jest jak dla mnie samo w sobie dużą rekomendacją!

“Mój naczelny mnie nie wysłał”… przepraszam, już rozumiem, skąd te emocje. Współczuję (eks-) naczelnego. Nie dość, że odebrał przyjemność z pracy Tobie, to jeszcze pewnie wysłał na prezentację kogoś, kto nie trawi gatunku…

pstraghi
Użytkownik

“Mój naczelny mnie nie wysłał, dlaczego, bo wiedział że właśnie, jak powiedziałem we wcześniejszym komentarzu – masturbowałbym się mentalnie (to były jego słowa, które często teraz zapożyczam) nad tą grą i nie napisałbym pewnie nic złego.”

Naczelny chciał Ci po prostu delikatnie przekazać, że jesteś kijowym dziennikarzem, który nie potrafi oddzielić własnych sympatii od profesjonalnej oceny. A za to między innymi dziennikarze dostają pensje. Ale jesteś zbyt durny, żeby to wyłapać, więc chodzisz teraz po Internecie i trujesz głupoty.

cicho
Użytkownik

urzekła mnie twoja historia. Durniu.

Aimagylop
Użytkownik

“brak jest tutaj tej dziennikarskiej niezależności”
Ale wiesz że poly to blog o grach i redaktorzy mogą być sobie tak subiektywni jak chcą? Nie to żebym to popierał ale przywoływanie poly do dziennikarskiej niezależności jest zabawne.

cicho
Użytkownik

ja tam nie widzę nic zabawnego. Zawsze uważałem poly za profesjonalny portal gamingowy, a nie blog.

Finear
Użytkownik

opinie i recenzje gier nie powinny być obiektywne

OldPlayer
Użytkownik

Ale powinny być rzetelne. Dema nie widziałem, ale na podstawie tekstu nie mam podstaw, żeby stawiać tutaj jakieś zarzuty pod adresem autorki, więc nie rozumiem czepialstwa cicho. Większy problem tego tekstu jest taki, że już to czytaliśmy w relacjach z E3, choć widać wyraźnie próby zawarcia większej liczby detali (porównanie grafiki do trailera) i ominięcia pewnych kwestii o których już większość pisała. Nie zmienia to jednak faktu, że tekst stoi trochę w rozkroku pomiędzy byciem relacją a erratą do tego co już czytaliśmy. Podobnie jak dziwna strategia CDPR, żeby pokazać jakiś prerenderowany trailer, a długie grywalne demo okryć nimbem tajemnicy.… Czytaj więcej »

TheMisterA
Użytkownik

Budowanie Hypu. Na E3 opisały to główne media, w Warszawie zaproszone mniejsze redakcje, które nie pojechały na E3 – kolejny artykuł. Na Gamescomie zobaczymy prezentację dla wszystkich z gameplayu. Cały czas będą korzystać z jednego demo, może z jakimiś poprawkami. A tak to trzeba by było spędzać czas na nowym materiale, a to kosztuje itp.

kszyhu
Użytkownik

Szkoda, że zdecydowałeś się napisać komentarz nie sprawdzając faktów. Znalazłem przed chwilą 31 wpisów z tagiem Cyberpunk 2077. Ile z nich jest autorstwa Joanny? Trzy, łącznie z powyższym. W dwóch pozostałych przytacza wypowiedzi Gibsona, Pondsmitha i Iwińskiego. Gdzie zatem ta “mentalna masturbacja”? Co cię właściwie boli?

cicho
Użytkownik

ostatnio nerka.
A co do ilości wpisów…3 od lutego 2018.
Mentalna masturbacja? a to wynika też między innymi z jakiegoś komentarza Pani Borkowskiej po tym jak się jarała trailerem z E3. Nie chce mi się szukać, ale koniec był taki że wszystko jest piękne i jak w kultowym CP2020 i że ona to kupuje.
W sumie…jak sobie przypomnę ten komentarz, to myślę, że to nie była tylko mentalna masturbacja…

lordszwed
Użytkownik

“W sumie…jak sobie przypomnę ten komentarz, to myślę, że to nie była tylko mentalna masturbacja…”
Po tym komentarzu stwierdzam, że na osoby Twojego pokroju jest tylko jedno określenie: cham.

Simplex
Użytkownik

cham i prostak. Może nawet incel?

Simplex
Użytkownik

“o tym jak się jarała trailerem z E3.” – a ty jako jedyny na świecie się nie jarałeś?

Lord Bart
Użytkownik

Fajnie, od niedawna w redakcji, a już wysyłają co CDP… ja tam czekam aż to “coś” zobaczą gracze. Nie żebym wchodził w dyskusję, jak to określono wyżej, mentalnej masturbacji, ale po prostu nie dowierzam już za bardzo dziennikarzom, nawet niestety growym, a już w Polsce, w przypadku CDP…

Bartosz Stodolny
Administrator

A co ma do rzeczy staż w redakcji? Na wizytę w CD Projekcie trzeba sobie jakoś zapracować? Mieć odpowiednią liczbę przepracowanych godzin? Przecież to studio robiące gry. Jasne – nasze, polskie, duma narodowa i takie tam, ale litości. Warszawska ekipa to Asia i ja, a ja wychodzę z założenia, że redaktor naczelny nie jest od pisania i chodzenia na pokazy – nie ma na to czasu.

A jeśli nie wierzysz dziennikarzom, do czego oczywiście masz prawo, to po co wchodzisz na stronę, czytasz, komentujesz?

Aimagylop
Użytkownik

“to po co wchodzisz na stronę, czytasz, komentujesz?”
Zakładam że po to żeby przeczytać, zweryfikować i wyrazić swoją opinię. Jak bez wchodzenia na stronę ma przeczytać artykuł? Jak bez komentowania ma wyrazić opinię? Taka natura rzeczy wystawianych publicznie że są oceniane. Tak pozytywnie jak i negatywnie. Nie można tego zabronić.

Lord Bart
Użytkownik

Bartoszu, mój drogi imienniku, polecam przeczytać mój komentarz na spokojnie jeszcze raz, bez negatywnego nastawienia. Fajnie, na początku, oznaczało że fajnie, pozytywnie, bez sarkazmu, bo różnie to bywa, w mojej poprzedniej pracy np. na ciekawą konferencję zawodową wysłano mnie dopiero po ok. 1.5 roku pracy, wcześniej musiałem się wykazać, frycowe i tak dalej. Z drugiej strony w redakcji Bastionu ludzie jeżdżą na różne specjale bez różnicy “stażu”, decyduje kto ma bliżej i kto szybciej złapie wejściówkę. Więc co “kraj” to obyczaj. Chyba każdy z nas chciałby zobaczyć ten pokaz, więc skoro Joannie się trafiło to właśnie – FAJNIE 🙂 Co… Czytaj więcej »

TheMisterA
Użytkownik

Brakuje jeszcze czepnięcia się, “ze babe wysłali, a łone się kurła przeciesz nie znajo, co nie Pioter”.

Lord Bart
Użytkownik

Jasne… czy gdzieś w tym tekście jest w ogóle nawiązanie do płci recenzentki? Słabo kombinujesz.

Cruzer969
Użytkownik

Widzę, że niektórzy mają po prostu ból pupy o to, że Asia była i zobaczyła to, co większość chciałby już mieć. Naprawdę, upadliście tak nisko? Zamiast docenić to, że tekst został przygotowany jeszcze tego samego dnia, to nie: “Szkoda, że polygamia zdecydowała się na pokaz wysłać Panią Borkowską, która już niejednokrotnie nad CP2077 się mentalnie masturbowała, więc brak jest tutaj tej dziennikarskiej niezależności.” – jeśli naprawdę jesteś dziennikarzem, to powinieneś wiedzieć, że nie piszę się takich głupot o kolegach i koleżankach po fachu. Nie piszę się w komentarzach, w tekstach, nigdzie. “Fajnie, od niedawna w redakcji, a już wysyłają co… Czytaj więcej »

cicho
Użytkownik

Wiesz, ja tam widziałem demo przed Panią Borkowską, więc jakoś tyłek mnie nie boli.
Śledziłem poligamowe wpisy o CP2077, dlatego uważam że wysłanie wyżej wspomnianej redaktorki to trochę jak wpuszczenie dziecka do sklepu z lizakami…

Simplex
Użytkownik

A kogo mieli wysłać?
Ja nie znoszę gier sportowych, nie interesuję się nimi, nic o nich nie wiem, nie bawią mnie. Czyli zgodnie z Twoją logiką powininem zostać wysłany na prezentację FIFY, bo będę ‘obiektywny’.

lecho
Użytkownik

Dajcie Asi spokój, pisanie o grach nie powinno być suchym informowaniem a’la dziennikarstwo newsowe, tylko – zwłaszcza w przypadku relacji i felietonów – przekazywać emocje grającego. Jeśli komuś nie odpowiada, że były pozytywne, cóż, na to już się nic nie poradzi.

MKacz
Użytkownik

Widzę że Asię szkalujo…jeszcze przed E3 kiedy nie było wiadomo czy pokażą jakiś gameplay Asia sceptycznie wypowiadała się o CP,nawet powiedziała,że ta gra nigdy nie powstanie,bo przecież od tylu lat tylko ten jeden cinematic jest więc pewnie porzucili projekt,reszta czatu jako fanboye Redów mieliśmy świętą wiarę w nich,nawet byłem zbulwersowany jak można wątpić w ludzi od Wiedźmina 3?!także chyba ostatnie co bym jej zarzucił to fanboystwo

Czy świat w CP będzie podobnie funkcjonował jak w GTA,tzn strzelisz na ulicy czy ukradniesz wóz i już gliny są?

TurboGad
Użytkownik

Mnie trochę zastanawia kwestia pokazów za zamkniętymi drzwiami w dobie streamerów*, Twitcha i o ogólnie kultury “natychmiast” i “na żywo”. Potem czytam opowieści redaktorów co tam widzieli, co chcieliby zobaczyć, czego nie widzieli. Potem to samo środowisko jedzie po jakiejś grze, że nie zastosowano w niej cudownej metody “show, don’t tell”… Skoro pokaz był udany, to czemu się nim nie pochwalić przed milionami słuchaczy…znaczy widzów. Nie dotyczy to tylko CDPR i CP2077, ale ponieważ to nie było demo do ogrania tylko pokaz to zjawisko jest w tym przypadku jaskrawsze. * – tzn. ja nimi gardzę, nawet nogi bym nie podał,… Czytaj więcej »

TheMisterA
Użytkownik

@ autorka. Bardzo dobrze się to czyta, i tekst imho też ciekawy. Fajnie, że zawarłaś rzeczy które są teraz słabe. Nie przeczytałem tego zarzutu odnośnie płaskich dialogów na innych stronach. Uważam, że recenzje są u podstaw subiektywne (bo to opinia 1 osoby), ale muszę zawierać dużą doze obiektywizmu (skierowna jest do wielu osób i powinna zawierać informację) a więc być także rzetelna. Nie chce czytać recenzji osoby, która nie interesuje się RPGami a ktoś każe jej napisac recenzję RPGa. Po co to komu? Skoro ja się napalam na grę i ona mnie interesuje, to siłą rzeczy chce dostać opinię kogoś… Czytaj więcej »

Washburne
Użytkownik

Szkoda, że nie będzie można wybrać klasy postaci na starcie. Marzyły mi się różne otwarcia jak w Dragon Age: Origins – badanie świata fixerem, nomadem albo korporacyjną szychą…