Zmien skórke
Logo Polygamii

Castlevania powraca! Jako animowany serial na Netfliksie

Będzie bardzo brutalnie, a premiera pierwszego sezonu jeszcze w tym roku.

No dobra – nie jest ten szczyt marzeń, bo w powrót tak ważnej dla historii gier wideo marki zawsze bardziej chciałoby się zagrać, niż go oglądać. Ale… jest to jakieś światełko w tunelu. Było, nie było – Castlevania faktycznie powraca. I odrodzi się w miejscu, w którym przyciągnie uwagę nie tylko graczy. A co będzie potem…

Trudno przewidywać ruchy Konami. Gdyby ukatrupienie P.T. a być może i Silent Hill firma chciała przykryć ożywieniem Castlevanii, musiałaby przecież znaleźć jeszcze odpowiedź na to samo pytanie, co przy serii Metal Gear – kto miałby to zrobić. Koji Igarashi z kasy za rekordową zbiórkę na Bloodstained codziennie kupuje sobie nowy kapelusz (tak naprawdę to nie), a autorzy dwóch części Lords of Shadows robią Raiders of the Broken Planet. Zresztą w wywiadach szefostwo MercurySteam zapowiadało, że druga część będzie “ich” ostatnią.

Więc póki co nie nastawiajmy się na grę, cieszmy się serialem. Bo nie stworzą go ludzie przypadkowi. Producentem będzie Adi Shankar (Dredd, The Gray/Przetrwanie), wspomogą go Fred Seibert i Kevin Klonde (Adventure Time/Pora na przygodę), których Frderator Studios stworzy animację, a za scenariusz będzie odpowiadał Warren Ellis – pisarz, autor wielu komiksów, tworzonych m.in. dla Marvela i DC. Historia ma być oparta o Castlevania III: Dracula’s Curse, więc możemy spodziewać się smagania naszych uszu odgłosami zabójczego dla wampirów bicza rodziny Belmontów.

Zaplanowano na razie dwa sezony. Pierwszy, składający się z czterech półgodzinnych odcinków obejrzymy w tym roku. Drugi w następnym. Shankar na Facebooku obiecuje, że Castlevania przerwie klątwę i będzie pierwszą porządną adaptacją gry na zachodzie. Widocznie zapomniało mu się o Mortal Kombat.

To będzie Castlevania w stylu Gry o Tron[…]K***sko zasłuży na swoją najwyższą kategorię wiekową.

Tak projekt Shankar opisywał IGNW Colliderze pociągnął temat inspiracji dalej, sięgając po klasykę – Akirę, Ghost in the Shell, Ninja Scroll i Young Justice.

Pamiętacie 15-minutowy filmik, pokazujący jak mogłyby wyglądać przygody Power Rangers, gdyby nie były skierowane dla dzieci? Jego producentem też był Shankar. Facet chyba lubi “na ostro”.

Widząc jakie problemy większość adaptacji gier ma z ostatecznym dotarciem na wielki ekran i jak mizerne są potem efekty, coraz częściej zastanawiam się czy mnie – gracza – takie projekty powinny jeszcze interesować.  Castlevania idzie inną drogą – animacja, Netflix, dziś zapowiedź, jeszcze w tym roku premiera. Tego na pewno nie przegapię. A czy pójdę do kina na Tomb Raidera? Chyba tylko po to by żałować, że to nie ja steruję Larą na ekranie.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SargosDeres
Użytkownik

Jedyne w co grałem związanego z uniwersum Castlevanii było Lords of Shadow (Ultimate Edition). Sama gra pod względem mechaniki i oprawy audiowizualnej była dobra, ale gameplay czasami nudził. Natomiast od strony fabularnej gra warta zapamiętania, szczególnie końcówka i to co się stało z głównym bohaterem. Animowanych seriali nigdy za wiele, chętnie zobaczę, 18+ na plus.

Vries
Użytkownik

To może być duży sukces. Dla japończyków mieszanie gier i anime nie jest niczym nowym i wyjątkowym. Wystarczy sięgnąć do .//hack.sign. Najpierw były cztery gry na PS2 będące logicznym ciągiem i w każdą grało się ok 70-80 godzin, kontynuacja była w czteroczęściowym anime, potem znowu trzy gry .//hackG.U. i kilka seriali anime bazującym na uniwersum. Wiedzą jak to robić by było ciekawe i wciągające dla graczy.

chyzwar
Użytkownik

“Castlevania: Order of Ecclesia” to najlepsze w co grałem na 3DS.

Popularne wpisy

Popularne Gry