Zmien skórke
Logo Polygamii

Blizzard chce wiedzieć, jak przebiega ciąża pracujących w firmie kobiet

Oczywiście, nikt nie jest do niczego zmuszany.

Ovia oraz Fitbit to aplikacje, które mogą dobrowolnie zainstalować pracownicy Blizzarda. Są to specjalistyczne programy służące do śledzenia stanu zdrowia człowieka. Celem ich wprowadzenia jest zmotywowanie ludzi do przyglądania się swojemu stanowi zdrowia. Co do tego ostatniego nie mam wątpliwości, bo jeśli skłoni się człowieka do monitorowania swojego zdrowia, jest duża szansa, że zacznie on bardziej o siebie dbać. Niektóre decyzje staną się bardziej świadome, pewne niedobre nawyki mogą zostać odsunięte w czasie albo ograniczone. W czasach, w których nie zauważamy potrzeb swojego organizmu i traktujemy go jako zużywalny środek lokomocji doraźnie wymagający przeglądu i szybkiej kosmetyki, gdy zacznie szwankować, takie metody zdają egzamin (wiem z własnego doświadczenia).

Tylko że dane z Ovii będą zbierane przez dział zasobów ludzkich i analizowane. Oczywiście, obędzie się bez nazwisk. Dodatkowo, Blizzard zobowiązał się płacić dolara dziennie osobom, które zdecydują się na taki monitoring.

Milt Ezzard, wiceprezes firmy, tak skomentował kontrowersje powstałe wokół aplikacji:

Za każdym razem, gdy przedstawiamy coś takiego, pojawiają się głosy w stylu “wchodzicie z butami w nasze życie”, ale powoli zwiększamy wrażliwość naszych pracowników. W końcu ludzie zrozumieli, że wszystko to jest dobrowolne, nikt nie przystawia ci pistoletu do głowy i chcemy cię dodatkowo wynagrodzić, jeśli zdecydujesz się wziąć w tym udział.

Podobno z Ovii korzysta teraz 50 ciężarnych kobiet.

Ezzard dodaje też, że firmie zależy po prostu na tym, by osoby w niej zatrudnione miały zdrowe dzieci. W jego mniemaniu, przyczyni się to do obniżenia kosztów medycznych w firmie oraz zwiększy wydajność pracowników. Chore dziecko to zestresowany rodzic.

Więcej na temat:

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
0 Odpowiedzi
2 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Copypaste
Użytkownik

Tak tylko przypomnę, że w USA nie ma czegoś takiego jak urlop macierzyński – o ile sama korporacja nie zdecyduje się go zapewnić. Dlatego jeśli już Blizz postanowił się “zatroszczyć” o własne pracownice to może zamiast pobierać wrażliwe dane na temat ich zdrowia po prostu wydłużyłby takowy urlop. No bo przecież nie pozyskują tych danych aby przyoszczędzić na ubezpieczeniach zdrowotnych, albo wyśledzić która świeża mamuśka ledwo już zipie i nie przetrwa kolejnego crunchu ;).

kabotyn
Użytkownik

Popularne wpisy

Popularne Gry