Zmien skórke
Logo Polygamii

PolecamyStreaming gier jest bliżej niż nam się wydaje. Test Android Shield TV

O streamingu gier mówi się od lat. Liczą się jednak czyny nie słowa, a technologia Nvidii imponuje już dziś.

Facebook Twitter Google Wykop

Pamiętacie OnLive? W 2012 roku grałem przy użyciu tej technologii na targach E3. Działało strasznie, ale to podobno był problem połączenia internetowego. Testowałem też kiedyś pobieżnie Gaikai, który podobnie jak OnLive umarł, a to co z niego zostało, wchłonęło Sony i zaprzągnęło do pracy nad PlayStation Now. Chmura Sony cały czas się rozwija, co rusz dostajemy informacje o dodaniu nowych gier z PlayStation 3, problem w tym, że nie dotyczy to całej Europy. Póki co mowa o Wielkiej Brytanii i Holandii.

"Nazwa platformy" (wreszcie!) Now w Polsce

Nvidia uprzedziła więc troszkę Sony, bo ich technologia strumieniowania jest już od końcówki czerwca normalnie dostępna w Polsce. I to nie tylko z grami z poprzedniej generacji konsol, ale nowościami AAA. Firma ubiegła też – o dosłownie miesiąc, ale jednak – Microsoft, który na początku sierpnia wypuści Xboksa One S ze wsparciem wideo 4K i technologii HDR. Android Shield TV obsługuje te formaty, wysuwając się nie tylko na najbardziej złożoną technoloicznie androidową mikrokonsolkę, ale też konkurenta PlayStation 4 i Xboksa One.

O Android Shield TV pisałem już na Polygamii pod koniec czerwca, na świeżo po premierowym pokazie Nvidii. Co innego jednak kulkunastominutowa zabawa podłączonym już sprzętem, co innego testy w domowym zaciszu. Te są już jednak za mną, zgodnie z oczekiwaniami wyszło podczas nich kilka nieoczekiwanych faktów.

Szereg podstawowych łączy. Brakuje niestety wejścia na kabel optyczny

Pierwszy i może nie najważniejszy, ale dosyć istotny – nowoczesna konsolka skierowana między innymi do kinomanów (statystycznego Kowalskiego chyba nie interesuje wideo w 4K) nie ma wejścia na kabel optyczny. Równie głupią minę miałem tylko raz, jak chciałem podłączyć kabel ethernet do Wii U. Android Shield TV nie ma dedykowanego wejścia, niejako zmuszając nas do słuchania dźwięku po kablu HDMI, z głośników telewizora. Głośników, które bardzo często nie nadają się dosłownie do niczego. I właśnie dlatego ci, którzy choć troszkę zwracają uwagę na sferę audio, zaopatrują się w stosowny sprzęt. Tutaj będzie on bezużyteczny, sam zrobiłem więc kombinacje w postaci kabla HDMI z konsolki do telewizora i potem złącza jack z TV do kina domowego. Dźwięku przestrzennego w ten sposób rzecz jasna nie uzyskałem, ale miałem chociaż niezłe stereo.

Hardkorowi gracze będą rozczarowani brakiem osiągnięć w streamowanych grach.

Jak się okazuje, da się kupić przejściówkę z USB na wejście optyczne. Nie ma jednak jej w podstawowym zestawie, podobnie zresztą jak podstawki pozwalającej na stabilne postawienie sprzętu na sztorc i pilota. I o ile ten vertical stand jest w gruncie rzeczy zupełnie niepotrzebny, tak nie wyobrażam sobie obsługi Shielda padem.

Pad padaka

Ostrzegam, że wkraczamy tutaj w rejon problemów pierwszego świata, ale jeżeli miałbym obsługiwać Shielda TV dołączanym do każdego egzemplarza kontrolerem, to równie dobrze mógłbym robić to samo na PlayStation 4. Mam tam wszak Spotify i Netfliksa, konsola Sony ze stanu czuwania też całkiem szybko się wybudza. Zawsze trzeba jednak jeszcze włączyć pada, a potem najlepiej wyłączyć, bo przecież szkoda baterii. Pad angażuje też dwie ręce i jest zupełnie nieintuicyjny dla nieobytych z grami ludzi.

Shield TV z dedykowanym pilotem zostaje natomiast tym, czym chciałby być każdy Smart TV. Centrum domowej rozgrywki, gdzie mamy muzykę i filmy, YouTube’a, a także szereg innych aplikacji użytkowych. Po menu chodzi się szybko i intuicyjnie. Ku mojemu zdziwieniu z konsolką szybko połączył się też mój zwykły pilot od telewizora Sony. Fajnie, że nie ma potrzeby kupowania dedykowanego urządzenia, ale warto to zrobić. Oprócz podstawowych czynności pilotem też bardzo fajnie wyszukuje się treści głosowo.

Nie wyobrażam sobie codziennej obsługi Shielda padem z jeszcze jednego powodu – jest on po prostu kiepski. Nie ma mowy o dramacie na poziomie tego dołączanego do konsolki Ouya, ale i tak wyraźnie odbiega jakością od Dual Shocka czy idealnego moim zdaniem kontrolera od Xboksa One. A także od dedykowanego iOS Stratusa XL, którego tak na marginesie udało mi się z Shieldem podłączyć.

Konsolka na pierwszy rzut oka wygląda jak nowoczesny router. Tyle samo też waży, jest to więc idealny sprzęt do przenoszenia

Ku mojemu zdziwieniu z konsolką szybko połączył się też mój zwykły pilot od telewizora Sony.

Bluetooth sparował urządzenia, pad działał, to znaczy “działał”. W menu dało się wybierać opcję “góra” i “dół”, nie było możliwości przełączenia się na kafelek na bok. W Wiedźminie 3 wychylenie gałki w przód powodowało kręcenie się Geralta w kółko, a w Hard Reset miałem odwrócone kierunki i nie działało… strzelanie. Liczę jednak, że Nvidia pójdzie po rozum do głowy i dopracuje wsparcie padów innych producentów. Na przykład nowego kontrolera od Xboksa One, który ma być wyposażony w technologię bluetooth i idealnie by tu pasował. Na szczęście bez problemu działał mój stary kontroler na kablu od Xboksa 360. Nie jesteśmy więc skazani na tego nvidiowego, który ma taką sobie bryłę, takie sobie strzałki i… Tak, zgadliście – takie sobie przyciski i analogi. Spusty wydają się OK, ale to trochę mało. Grać się nim jednak da.

Andro-już-nie-bieda
Konsolka Nvidii, jak nazwa wskazuje, działa na specjalnie dostosowanym Androidzie. Jest tam zarówno sklep Google'a z aplikacjami i grami, w któych da się sterować pilotem i/lub padem, a także GeForce Now do streamingu gier

I tutaj przechodzimy do meritum – gier wideo. Shield TV uruchamia je na dwa sposoby. Tytuły z Google Play ściągamy i instalujemy w pamięci urządzenia. Są tutaj typowe “androidowe gierki”, w część z nich da się nawet grać pilotem (Crossy Road serio wciąga), ale to nie wszystko. Na Androidzie pojawia się też coraz więcej dużych gier. Sam odpaliłem w ten sposób Resident Evil 5 i Borderlands: The Pre-Sequel. Działały płynnie i wyglądały podobnie jak na PS3, tyle że w wyższej rozdzielczości.

"Gierki na Androida" to nie tylko Tetris i Flappy Bird. Są Borderlandsy czy Resident Evil 5
Katalog gier do strumieniowania w usłudze GeForce Now

Najciekawsza jest jednak druga kategoria gier, dostępna w zakładce GeForce Now. Wszystkie dostępne tam tytuły odpalamy z chmury Nvidii, bez potrzeby ściągania czegokolwiek na dysk. Jest jednak haczyk – usługa wymaga od nas wynoszącego 10 euro miesięcznie abonamentu (pierwsze 3 miesiące są darmowe). Mając aktywną subskrypcję nie zagramy też we wszystkie dostępne na platformie gry.

Nowsze produkcje trzeba dodatkowo kupić, i cały czas mieć ważny abonament, aby w nie grać. Czyli trochę tak, jakby na Netfliksie część filmów była dodatkowo płatna. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, Nvidia chyba zdaje sobie z tego sprawę, do każdej płatnej gry dodawany jest więc klucz Steam albo GOG. Nie ma jednak opcji cross-save’owania, klucze te nie są powiązane z twoim kontem Nvidii czy Android, nie widzę więc głębszego sensu w tych dodatkach. Wietrzę za to niezły interes dla domorosłych handlarzy kluczami.

Jest to konsolowa jakość oprawy + 60 klatek na sekundę. W niektórych grach da się podejrzeć opcje graficzne, nigdy nie ma tam wartości Ultra

Gra dostępna w puli tytułów dostępnych w ramach abonamentu czy za dodatkową opłatą – każda działa z chmury. Testując Android Shield TV uruchamiałem sandboksowe RPG-i, arcade’owe wyścigi, bijatyki, zręcznościówki, strzelaniny. Chciałem przetestować każdy typ gry, każdy gatunek. Żeby zobaczyć czy może przypadkiem w jakiejś grze nie wyjdą na jaw opóźnienia w sterowaniu albo jakieś inne niedogodności. I po takim pstrykaniu tymi grami przez kilka wieczorów doszedłem do wniosku, że jest to tak samo durna czynność jak uruchamianie po kolei wszystkich swoich gier na Steamie czy tam w bibliotece PlayStation 4. Jeżeli mamy je zainstalowane i zaktualizowane, to po kilkunastu, maksymalnie kilkudziesięciu sekundach po prostu włączają się i tyle. Tutaj jest tak samo, z tym wyjątkiem, że w chmurze zawsze czeka na nas aktualna wersja. I nic nie trzeba wcześniej ściągać i instalować.

Wiedźmin 3 na PS4 i Android Shield TV. Sprawdziliśmy czy gra włącza się szybciej z płyty czy chmury
Konsolowe doświadczenie od Nvidii

Tworzony przez producenta kart graficznych do PC Android Shield TV oferuje więc bardziej “konsolowe doświadczenie” od PlayStation i Xboksa. Nie wkładasz płyty i nie grasz, ale po prostu klikasz w menu i grasz. Ironia losu, ale coś czuję, że ten w przypadku branży gier jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Zaginięcie Etana Cartera uruchomione z chmury Nvidii
Na tym samym łączu na którym inne gry wyglądają OK, Homefront straszy
Podgląd na domyślnie ustawione opcje grafiki
Homefront na 80Mb/s o dziwo nie odpala się nawet w Full HD

Gry działają płynnie i wyglądają solidnie. Szczegółowe porównania znajdziecie w ramkach obok, ale generalnie jest to konsolowa jakość oprawy + 60 klatek na sekundę. W niektórych grach da się podejrzeć opcje graficzne, nigdy nie ma tam wartości Ultra, a przedział między Medium i High. Android Shield TV sam dobiera jakość obrazu do łącza, czasem da się jednak ręcznie ją zmienić. Ustawiając Metro na Ultra można jednak skutecznie zarżnąć sobie grę.

Takiego Homefronta ciężko było natomiast zmusić do działania na czymś wyżej niż Low. Dziwna sprawa, bo jednak większość gier prezentuje się naprawdę dobrze, w górnych rejonach pecetowego Medium. Do tego z kilkoma bajerami i większą liczbą klatek animacji.

Sytuacja GeForce Now troszkę kojarzy mi się z polskim Netfliksem. Jest tam sporo ciekawych rzeczy, działa super, ale…

Android Shield TV to kawał solidnego sprzętu połączonego z dobrze działającą infrastrukturą. Teraz potrzebujemy jeszcze opcji multiplayer (póki co działa tylko lokalny multi), wsparcia dla DLC (żadna gra nie ma dodatków) czy szybszej aktualizacji gier (Wiedźmin 3 to wersja 1,12, gdzie na PC, PS4 i Xboksie One jest 1,22). No i najważniejsze – większej biblioteki gier. Czterysta konwersji starszych tytułów na Androida to fajna rzecz, ale najważniejsze jest tu GeForce. A tam póki co mamy kilkadziesiąt tytułów. Jasne, jest Wiedźmin, Mad Max, dwie części Metro czy Ethan Carter. Masa grania, ale oferta wciąż wypada blado na tle PlayStation Store czy sklepu Microsoftu, o Steamie już nie wspominając, a cotygodniowe aktualizacje przynoszą raptem 1-2 nowe gry.

Resident Evil 5 uruchamiany z pamięci konsolki, z Androida. Wygląda gorzej niż na PS3, ale płynniej za to działa i obsługuje Full HD

Hardkorowi gracze będą rozczarowani też brakiem osiągnięć w streamowanych grach czy opcji społecznościowych. Sklep Nvidii to póki co taka kadłubkowa wirtualna półka z grami porównywalna z platformą sieciową Oculusa. Jest tam trochę gier i absolutnie nic więcej.

Strumień zimnej wody

Sytuacja GeForce troszkę kojarzy mi się z polskim Netfliksem. Jest tam sporo ciekawych rzeczy do obejrzenia, działa super, taki serialowy casual jak ja kolejny miesiąc z rzędu przedłuża subskrypcję znajdując coś dla siebie. Gdybym był więc takim growym casualem jak serialowym, to też bez problemu każdego miesiąca mógłbym w coś ciekawego zagrać. Pytanie, czy jako taki “niedzielniak” chciałbym oprócz subskrypcji dodatkowo płacić za nowsze gry? Bo na dziś dzień katalog tych starszych nie jest najatrakcyjniejszą rzeczą, na jakie można wydać 40 zł miesięcznie.

Nvidia ma sprzęt i działającą technologię. Teraz potrzebny jest jeszcze optymalny model biznesowy, żeby to wszystko działało. Bo nie sztuką jest stworzenie “Spotify dla gier”. Zwłaszcza że Spotify mimo milionów użytkowników wciąż nie zarabia. A mowa tylko o muzyce, utworach, czyli medium, którego wyprodukowanie nie kosztuje na przykład miliarda złotych. Nie mam pojęcia jak streaming gier się rozwinie, na dziś dzień najważniejsze jest jednak to, że sprawnie działa.

Tomb Raider działa na Shieldzie bardzo dobrze. Podobnie jak większość gier, dostępny jest w polskiej wersji językowej

Pytanie, czy dziś sam kupiłbym sobie takie pudełeczko? Pewnie nie, ale ja jestem core’owym graczem, który ma w domu kilka różnych gamingowych urządzeń. Znam jednak co najmniej kilka osób, które za 9 stówek na start i cenę czterech piw miesięcznie chętnie położyłoby sobie pod telewizorem takie pudełeczko do Spotify, Netfliksa, YouTube’a i okazjonalnie Wiedźmina czy Tomb Raidera.

 

Paweł Olszewski

17
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
6 Komentarze
11 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sasilton
Użytkownik

Nie jest blisko. Ten sprzęt ma już ponad rok i już każdy o tym zapomniał
U nas pełna testów, bo dopiero była premiera.

Większą ciekawostką jest to że obsługuje 4K HDR niż to że można streamować gry.

W tych wszystkich testach wielu “zapomniało” napisać jaki jest wymagany internet.
Trzeba przynajmniej 10mb/s uploadu. A wiadomo jak jest u nas, nawet jak mamy 50 downloadu, to upload to 2-5mb/s.

azerro
Użytkownik

“W tych wszystkich testach wielu „zapomniało” napisać jaki jest wymagany internet.
Trzeba przynajmniej 10mb/s uploadu. A wiadomo jak jest u nas, nawet jak mamy 50 downloadu, to upload to 2-5mb/s.”
Niektórzy “zapomnieli” a niektórzy “przekrecją”
Wg oficjalnej strony do grania w max ustawieniach wystarczy 50mg dwonloadu a nie uploadu i 60ms ping.
Grałem w TR na necie 50/5 (mierzony 55/3-4MB) i było ok, bez lagów.
https://shield.nvidia.com/support/geforce-now/system-requirements/2

Sevven
Użytkownik

Lubiłem onlive ze względu na możliwość szybkiego zagrania w dany tytuł za darmo w celach sprawdzenia. Bardzo fajna opcja w czasach gdy wersje demonstracyjne prawie nie istnieją, a jak mi się coś spodobało to kupowałem grę na steamie. Napisałbym że fajnie by było gdyby
Gaben to wprowadził ale to jak na razie marzenie ściętej głowy,

GregoryMc
Użytkownik

Odnośnie gry zdalnej, polecam ciekawy artykuł o graniu na jabłkach:

http://gikiewicz.pl/granie-na-macu-jak-sprawdzaja-sie-komputery-apple-jako-platforma-do-gier/

Simplex
Użytkownik

Dobrze napisana recenzja, technicznie jest OK, niestety model biznesowy to absolutna tragedia z punktu widzenia konsumenta – może wydawcy nie są gotowi na streaming i specjalnie wymuszają takie zaporowe warunki żeby to się nie spopularyzowało? Przy tych cenach brak cross save’ów, brak najnowszych patchy i DLC – to jakieś żarty są? “Takiego Homefronta ciężko było natomiast zmusić do działania na czymś wyżej niż Low. Dziwna sprawa, bo jednak większość gier prezentuje się naprawdę dobrze, w górnych rejonach pecetowego Medium. Do tego z kilkoma bajerami i większą liczbą klatek animacji.” Jak wiadomo historia powstawania Homefronta jest burzliwa, wyszła gra technicznie bardzo… Czytaj więcej »

azerro
Użytkownik

Jestem posiadaczem tej konsolki. Z tego co autor pisze, posiada do testów zestaw kina domowego, ale bez wejść HDMI? Ja mam “konsolkę” połaczoną po HDMI do zestawu kina domowego a dopiero zestaw kina domowego obraz przesyła do TV a dzwięk do głosników, tak jak powinno sie to zrobic z każda inna konsolą /odwtwarzaczem DVD itd. shield Tv “daje” braz do 4k w 60hz a dzwięk, po ostatniej aktualizacji, to max dolby atmos co powinno zadowloc najbardziej wymagającego kinomana. Nie rozumiem więc tego połączenia z Jackiem? Co do gier pełna zgoda – dodatkowy bajer bez fajerwerków. Ale autor pominął strumieniowanie po… Czytaj więcej »

Berserker
Użytkownik

Podpinanie wszystkiego do ampltunera kablem hdmi jest rozwiązaniem dla przeciętnego kowalskiego, który udaje że ma aspiracje na kinomana i nić więcej. Biorac pod uwagę fakt, że każde urządzenie generuje obraz o innym kontraście, jasności czy nasyceniu kolorów pisanie o podpinaniu wszystkiego przez hdmi i puszczaniu tego miszmaszu z ampa do tv co ma niby zadowolić najbardziej wymagającego kinomana jest po prostu żartem. Osoba o przynajmniej średnich wymaganiach względem obrazu podepnie każde urządzenie oddzielnym kablem HDMI by dla każdego źródła odpowiednio skalibrować telewizor, a do amplitunera podpina się kablem SPDIF.

azerro
Użytkownik

Jestem przeciętnym kowalskim, rozumiem ze nieprzecietny kowalski ma amplituner z 3 wejściami SPDIF. Nie znam się ale czy takie amplitunery wogóle istnieją? Urzadzenie jest dla mas, jak ktoś chce być Audiofilem/Kinomamne nie będzie tym urzadzeniem zainteresowany. Pzdr

BajuPL
Użytkownik

1. Czytałem, że do tej konsoli nie wszystkie androidowe gry z “Google Play”, które można bez problemu grać na smartfonie, działają. Czy to prawda?
2. Jak sprawuje się funkcja “ShadowPlay” i jak wygląda jakość nagrywanych materiałów?

azerro
Użytkownik

1/Z grami z googole play jest słabo, wiekszosc nie działa na android TV, ale co jakiś czas dodają kolejne do listy, kwestia czasu.
2/ Shiekd TV ma wbudowana integrację z twitch TV, nie póbowałem ale wyglada b prosto:
https://shield.nvidia.com/blog/twitch-tv-on-shield