360 (strona 374 z 380)

Tekken 6 (po poprawce) - recenzja

Tekken 6 (po poprawce) - recenzja

Gra Rok 2009 to naprawdę dobry okres dla wszystkich fanów bijatyk. Mieliśmy kilka dużych powracających serii, ale również zupełne nowości i to w dodatku 2D takie jak BlazBlue: Calamity Trigger. Sam natomiast najbardziej czekałem na kolejny Turniej Żelaznej Pięści, czyli serię, która jest dla mnie wyznacznikiem standardów jeśli chodzi o bijatyki. Na Tekken 6 czekaliśmy 4 lata (pomijam DR na PSNie), ale zmiany od wydania na PS2 miały być naprawdę spore. Nowe tryby, w pełni działająca rozgrywka sieciowa, kilka nowych postaci i świetna grafika - tyle by mi wystarczyło. W tej recenzji odpowiemy sobie na pytanie czy Namco Bandai dobrze spożytkowało ten czas i stworzyło hit tego poziomu, co poprzednie części serii. Rozgrywka Tekken 6 nie zrewolucjonizował rozgrywki w żaden sposób i to wciąż bijatyka, w której dwóch kolesi okłada się rękami i nogami. Największą nowością, a zarazem porażką jest tutaj tryb scenariusza, w którym z walk na arenach Namco postanowiło zrobić chodzoną bijatykę z pseudofabułą. Nad tym trybem dość długo znęcałem się w pierwszych wrażeniach, więc teraz obiecuję skrócić opis do minimum. Słaba grafika, niedziałająca kamera, trudności w sterowaniu i kiepskie sceny przerywnikowe - tak można streścić tryb scenariusza. Nie byłoby w tym nic złego, bo przecież wszyscy wiemy, że nie o to chodzi w Tekkenie, gdyby Namco tak silnie nie promowało tego trybu. Większość osiągnięć/trofeów dotyczy właśnie niego. Dodatkowo kasę potrzebną na zmianę wyglądu postaci również najszybciej zdobędziemy w scenariuszu, gdzie za jedną planszę dostajemy koło 100-150 tysięcy, a za jedną walkę na arenie raptem 5. Najbardziej żenujące natomiast było zablokowanie filmików końcowych postaci (kto grał w któregoś Tekkena ten wie, że wyglądają super) w trybie Arcade, obejrzymy je jedynie walcząc na arenie w trybie scenariusza.

Avatar będzie mieć też multiplayera

Assassin`s Creed 2

a