Zmien skórke
Logo Polygamii

Złe towarzystwo Wild West Online przysparza grze kłopotów

Pojawiły się pogłoski, że w produkcję gry zamieszany jest niesławny Sergey Titov.

Pamiętacie tego pana? Tak, to ten od The War Z, czyli nieeleganckiej, bardzo niedopracowanej zrzynki z DayZ wypchanej po brzegi mikrotransakcjami. I wydanej tuż przed premierą samego DayZ, warto dodać. Potem z kolei znanej pod nazwą Infestation: Survivor Stories, a od zeszłego roku Infestation: The New Z.

Gra cieszy się wśród graczy bardzo złą sławą, ale jeszcze gorzej mówi się chyba o jej ojcu, czyli Sergeyu Titovie. Tam gdzie pojawia się nazwisko tego dewelopera, tam zazwyczaj mamy do czynienia z bezczelnym skokiem na kasę i brakiem jakiejkolwiek jakości. Tym razem pojawiło się niestety przy Wild West Online.

Zaczęło się od oskarżeń na reddicie, jakoby Titov maczał palce przy grze 612 Games. Podpinanie się pod jakiś trend (w tym wypadku western) tuż przed premierą niezwykle popularnej gry (Red Dead Redemption 2) wydaje się taktyką godną dewelopera The War Z. Twórcy Wild West Online na oficjalnym forum gry dali jednak zdecydowany komunikat, tłumacząc, że ich związek z Titovem sprowadza się do kupienia licencji na jego silnik:

DJ2 wykupiło licencję na silnik Free Reign Entertainment [firma Titova – przyp. red.], jako że był to jedyny silnik sprzedający licencje, który został stworzony od podstaw do budowania otwartych, sieciowych światów. Pozwolił nam też osiągnąć to, co już osiągnęliśmy, w krótkim przedziale czasowym

Deweloper piszący pod pseudonimem MrBlack zapowiedział, że z powodu dużego zainteresowania tematem, wkrótce opublikuje bardziej rozbudowaną odpowiedź. Przez ten czas pojawiły się natomiast dalsze oskarżenia – sprowadzały się głównie do tego, że wykupienie licencji na silnik Titova wydaje się zasłoną dymną, bo żaden twórca nie skusiłby się przecież na narzędzie, które generowało tak zabugowane, nieatrakcyjne tytuły. Odpowiedź MrBlacka była następująca:

1. Silnik MMO to coś więcej niż maszynka do renderowania. To też bazy danych, backendowe skrypty itd. Oceniliśmy Unreala i wyszło, że na tym silniku musielibyśmy spędzić ponad rok, żeby osiągnąć rzecz, które Free Reign oferowało z marszu.
2. NIE, Sergey Titov nie jest zaangażowany w produkcję gry, ale tak, używamy silnika stworzonego i wspieranego przez jedną z jego firm. Dlatego sądzimy, że potrzebna będzie bardziej szczegółowa odpowiedź, żeby zapewnić pełną jasność

Kolejna odpowiedź przyszła, ale wcale nie była specjalnie szczegółowa. MrBlack podkreślał, że silnik nie jest tak zły, jak wszyscy uważają i że dobrze służył dwóm ostatnim grom, które na nim powstały – Last Man Standing i chińskim Badlands. Niektórzy się uspokoili. Inni nie dowierzali, tłumacząc, że ten silnik powstał tylko po to, by robić na nim marne gry do wyłudzania pieniędzy i nie ma dowodów na to, że jest jakkolwiek dobry. Temat został już jednak zamknięty, bo teoretycznie wszystkie wątpliwości zostały rozwiane.

Znaczący jest jednak fakt, że wiele postów ze wspomnianego tematu zostało usuniętych. Niby dlatego, że wszystkie mówiły o tym samym, a studio nie chciało chaosu, ale… No, jakakolwiek ingerencja na takim poziomie nigdy nie wygląda dobrze. W temacie pojawiło się też kilka pytań, czy Titov jest zaangażowany w projekt w jakikolwiek inny sposób (deweloper powiedział bowiem, że Titov “nie jest zaangażowany w produkcję gry”), ale to pytanie z jakiegoś powodu nie doczekało się odpowiedzi.

Jak zatem widzicie, na froncie Wild West Online zrobiło się nieco dziwnie. I nie ma jeszcze, co urządzać jakiegoś linczu czy skreślać twórców, ale warto – tak na wszelki wypadek – śledzić grę z pewną dozą ostrożności. Miejmy nadzieję, że deweloperzy jeszcze udowodnią nam, że nie było czego się bać.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

5
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
2 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
darkhog
Użytkownik

Nie zapominajmy, że pan Titov maczał palce przy jeszcze przy innej bug fieście – Big Rigs: Over the Table Race

darkhog
Użytkownik

kur… durna autokorekta w telefonie. Miałem napisać Big Rigs: Over the Road racing. Ten kto doda do Polygamii opcję edycji postów będzie zwycięzca (a przegrany nawet nie wystartuje).

znubi
Użytkownik

przeciez to bedzie kolejny zabugowany early access crap xD zreszta jaka gra, ktora ma w nazwie “Online” jest dobra? nawet jak dopiszesz do gta “Online” to wychodzi badziew

wiaderny
Użytkownik

No niestety, jest to akurat powód, żeby zaprzestać się podniecać grą. Ten facet żyje ze schematu “rób grę, narób hype’u, zbierz kasę i olej grę, trzeba robić kolejną”.
Tyle tylko, że musi coraz bardziej ukrywać swój udział w grach, bo nazwisko Titov działa na graczy jak dym na szerszenie.
Tłumaczenia twórców są zawsze podobne, już od “Romero: Aftermath”, że nie, absolutnie nie znamy pana Titova, ą, ę… A wychodzi, że jest powiązany w jakiś sposób.
Omijać grę, póki nie wyjdzie kompletna, grywalna i oferująca zabawę. Gry Titova zawsze oferują jedynie obietnicę zabawy, a nie skończoną grę, proszę o tym pamiętać.

simpson
Użytkownik

inni wypuszczają pół gry i zamiast robić kolejną, będą doić ile się da za uzupełnianie produktu, który już sprzedali

Popularne wpisy

Popularne Gry