Z uKosa: Smutna historia o tym, jak rozmiar przestaje mieć znaczenie
Niczym w wojennej zawierusze wielkie miasta znikają z powierzchni Ziemi, strasząc zgliszczami prężnych niegdyś ośrodków beztroskiej gangsterki. Zostają tylko niewielkie mieściny i małe osady, najczęściej z jedną ledwie ulicą z licznymi zasiekami uniemożliwiającymi skok w bok i odkrycie uroczego zaułka. Deweloperzy nie chcą już rzucać nas w gąszcz arterii cyfrowych metropolii. Moda na licytowanie się, kto ma większego (liczone w kilometrach kwadratowych), minęła.