Z uKosa: Branża bez twarzy
Globalna sprzedaż gier wideo w 2008 roku była większa od łącznego wyniku filmów na DVD i Blu- rayu - to kolejny ważny etap dla naszej branży na długiej drodze rozgaszczania się w ludzkiej świadomości i docierania do osób, które odsądzają elektroniczną rozrywkę od czci i wiary, wskazując krzywym paluchem jej prymitywizm i krzywdy wyrządzane społeczeństwu. Jeśli jednak przypatrzeć się dominacji gier względem filmów w kategoriach mniej wymiernych, okaże się, że przeciętny popkulturowy obserwator bez problemu rozpozna twarze kilkudziesięciu aktorów, ba, będzie znał nawet imiona dzieci Brada Pitta i Angeliny Jolie, ale w temacie twórców gier nawet się nie zająknie, bo żaden nie znajdzie się na końcu jego języka.