Wszystko przez sierżanta!
Gdyby się na chwilę zatrzymać i głębiej przeanalizować wydarzenia z pierwszej misji Splinter Cella, szybko można dojść do wniosku, że cała akcja wywiadowcza zorganizowana przez Trzeci Eszelon najprawdopodobniej wzięłaby w łeb, gdyby nie szemrane interesy sierżanta Lortkipanidzego.