Wrażenia z dema: Wanted: Weapons of Fate
Przyznam, że w przypadku Wanted starałem się nie myśleć o stereotypowej „kolejnej grze na licencji” - wydanej na szybko, niedopracowanej i żerującej na popularności filmu. Nie liczyłem również na opad szczęki, co to, to nie. Chciałem po prostu solidnej gry akcji, na poziomie zeszłorocznego Dark Sector. Wersja demonstracyjna pokazała jednak, że chyba trochę przesadziłem.