Zmien skórke
Logo Polygamii

Wraz z przeskokiem na nowe platformy Crash Bandicoot "gubi" ukłony w stronę Naughty Dog

Wszak sentyment zamienia się już w "nową" markę.

Dla spóźnialskich – Crash Bandicoot N. Sane Trilogy po roku rozczulania fanów PlayStation zadebiutuje na pozostałych platformach. Wszystkich pozostałych platformach, czyli nie tylko na Xboksie One, ale również pecetach i Switchu. Ten historyczny moment nastąpi 10 lipca. Trylogia okazała się hitem mocno przeskakującym oczekiwania Activision (wydawcy), więc dziesiątki milionów potencjalnych kupców, na jakie Rudy otworzy się za trzy miesiące, muszą cudownie działać na wyobraźnię panów w garniturkach. Postanowiono również odciąć się od “pewnego” dziedzictwa odświeżonych przez Vicarious Visions produkcji.

Z gierek znikają bowiem, jak zauważa Gearnuke, urocze “oczka” w stronę Naughty Dog. W domu wesołej ferajny z Warped nie zobaczymy już fotografii Nathana Drake’a. Na laptopie Coco nie znajdziemy już naklejki w kształcie znajomego logo. A podczas wstępu do Cortex Strikes Back komputer siostry “liska” nie będzie wyświetlał najbardziej rozczulającej sceny z Uncharted 4: Kresu Złodzieja (tam gdzie Nate gra na PSX-ie). Jestem szalenie ciekaw, czy wydawca zdecydował się również na wywalenie segmentu z Naughty Dog z intra całej trylogii. To byłby już dość chamski cios. Co innego easter eggi, co innego dość słuszne przyznanie “gdyby nie oni ponad dwadzieścia lat temu, nie mielibyśmy dziś tego hitu”.

Ktoś powie, że to normalne, że takie tematyczne nawiązania często pozostają na wyłączność określonego sprzętu (jest dość wcześnie rano, jednak do głowy z niewiadomych powodów przychodzi mi choćby Kratos z Shovel Knighta). Jasne, okej. Tylko że w przypadku N. Sane Trilogy jest to również bardzo wyraźny koniec pewnej epoki. Zbierając do kupy wyniki sprzedaży oraz wcześniejsze wypowiedzi cudotwórców z Vicarious Visions, będziemy mieli (więc mamy) maksymalną pewność, że trylogia to zaledwie początek nowej fali tytułów z Crashem. Deweloper chciał nadal rozwijać markę. Ma przynajmniej dwie starusieńkie, udane pozycje do odkurzenia (nie jestem pewien, czy remake CTR-a w erze Mario Kart 8 Deluxe to taki dobry pomysł), ma ciśnienie na zupełnie nową odsłonę. Taki paradoks – grą, która miała ożywiać wspomnienia, trzeba zbudować pewny fundament całej przyszłej serii.

Jestem ciekaw, ile zespołów Activision zaangażowało już do opieki nad Bandicootem. Słyszeliśmy bowiem, że w 2019 roku zobaczymy nową grę z nim w roli głównej, ale słyszeliśmy również (choć to nadal niepotwierdzone informacje), iż Vicarious dłubie nad analogicznie potraktowaną trylogią na podstawie trzech pierwszych odsłon Spyro the Dragon. Potrzebuję. Konkretów. Niech ktoś zatrzyma ten pociąg nostalgii, bo zwariuję.

Adam Piechota

Więcej na temat:

8
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
7 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trikson
Użytkownik

premiera crasha to 10 lipca nie czerwca Adamie.