Czyli kto i dlaczego zakazał gry popularniejszej od Facebooka.

bELgWDZx

Każda kultura rządzi się swoimi prawami, ma swoje obyczaje i odchylenia od normy. Póki dana grupa nie narzuca mi swoich przekonań, naprawdę nie mam problemu z jej wierzeniami, kodeksami i innymi nakazami. Czasami jednak z ciekawości warto rzucić okiem w jakim środowisku przyszło żyć innym ludziom, bo pozwala to spojrzeć w szerszym kontekście na siebie samego i docenić rzeczy, które na co dzień bierzemy za gwarantowane.

Może się to również gier, w tym przypadku niezwykle popularnych Pokemon Go. Aplikacji, która nie wyszła jeszcze z wersji beta, a już namieszała tak bardzo, mówiono o niej w Białym Domu, mówiono w większości światowych serwisów informacyjnych, były napady, znajdowano ciała, był Donald Magikrump w najbardziej prestiżowym gymie w USA i… A sami sobie przeczytajcie.

Teraz okazuje się, że Pokemony to również zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Iranu. Tamtejsza „Wysoka Rada Przestrzeni Wirtualnej”, urząd odpowiedzialny za nadzorowanie i tak mocno już ograniczonego ruchu sieciowego w tym kraju, wydała oświadczenie mówiące o potencjalnym zagrożeniu płynącym z konieczności lokalizacji urządzeń uruchamiających grę. Raport z ubiegłego miesiąca uwarunkował pojawienie się gry na irańskim rynku od zakresu współpracy jaki będzie w stanie zaoferować urzędowi Niantic. Widocznie był on zbyt mały. Swoją drogą ciekawy przypadek. USA zapewne szczegółowo nasłuchuje smartfonów z tamtego regionu. A gdyby jakiś szeregowy żołnierz strzegący wstępu do tajnej placówki badawczej po prostu uruchomił Pokemon Go i zdradził swoją nietypową pozycję amerykańskim satelitom? Hm... To w sumie nie jest takie głupie.

bELgWDZz

Z kolei w Arabii Saudyjskiej, jeden z najbardziej wpływowych duchowych przywódców kraju, szejk Saleh al-Fozan potwierdził, że nałożona 16 lat wcześniej na karciane Pokemony fatwa obowiązuje również w przypadku gry. Oznacza to praktyczny zakaz gry na terenie wpływów tego szejka i, w zależności o poparcia jakie uzyska od innych przywódców, całego kraju.

Rząd Indonezji zakazał natomiast gry w Pokemon Go wszystkim policjantom na służbie, a w minionym miesiącu obywatel Francji został aresztowany za wkroczenie na teren zamkniętej bazy wojskowej w poszukiwaniu pokemona. Natomiast na początku mijającego tygodnia władze Nowego Jorku wydały oświadczenie o zbanowaniu kont oraz wydaniu zakazu dalszej gry dla 3000 zarejestrowanych przestępców seksualnych, mając na uwadze bezpieczeństwo znacznej części młodszych graczy. Bardzo dobry pomysł.

Oskar Śniegowski

bELgWEav