Ten gatunek rozgrywki jest wręcz stworzony do kooperacji i potwierdzono mi, że ta będzie możliwa. Próbowałem dowiedzieć się czy uda się umieścić w grze lokalnego coopa, bo widziałem Hybrid Wars w ruchu i kanapowa współpraca by pasowała, jednak na razie pewna jest tylko współpraca za pośrednictwem internetu. Oprócz przyjemnej bezcelowej rozwałki twórcy ugoszczą nas kampanią dla jednego gracza trwającą około 15 godzin.Developerzy twierdzą, że w grze nie znajdziemy żadnych sztucznych ograniczeń i dostaniemy wolny wybór w kwestii dokąd chcemy się udać. Pozwolić ma na to duża otwarta mapa. Wargaming przyznaje, że powstająca pod jego skrzydłami gra nie jest tytułem AAA i celuje w średni segment cenowy, jednak w tym przypadku nie wydaje się to problemem. Wręcz przeciwnie, może tej grze pomóc. Widząc jak udanym projektem jest Master of Orion, który również ujrzał światło dzienne dzięki programowi WG Labs, wydaje mi się, że jest szansa na przynajmniej przyzwoity wynik finansowy z potencjałem na chwycenie produktu przez rynek.Oglądając za zamkniętymi drzwiami fragmenty rozgrywki z Hybrid Wars przed oczami miałem Nuclear Strike i inne produkcje, które mnożyły się swego czasu jak grzyby po deszczu. Zdałem też sobie sprawię, że dawno nie wracałem w tamte rejony i może warto byłoby nad tym pomyśleć? Gra powinna zadebiutować jeszcze w tym roku. Platformą docelową jest na razie tylko PC. Produkcja trafi na Steama i GOGa.I teraz, kiedy już odpowiedziałem Wam o wszystkim, co wydarzyło się zanim usiadłem do wywiadu z Artiomem Muraską, możemy przejść do pytań i odpowiedzi. A pytania, jak już wspomniałem wcześniej, zadali gracze zrzeszeni w mikroblogowej społeczności WoTa. Obiecałem, że nick każdego z nich będzie miał szansę zaistnieć w sieci i słowa dotrzymuję.@Kaczorra – Dlaczego matchmaking jest tak niesprawiedliwy? Co druga gra, to zespół złożony z żółtych, a przeciwny to czerwonych I nie mówię tutaj o WN8 tylko o klasyfikacji osobistej. Przecież moglibyście na jej podstawie wrzucać graczy do odpowiednich drużyn.Artiom Muraska: Tak, to jest obecnie jedno z dwóch głównych zmartwień wszystkich graczy. Nie tylko polskich, wszystkich ogólnie, dlatego muszę podejść do tej kwestii całościowo i wytłumaczyć proces ich zmian. Więc tak, tymi zmartwieniami jest artyleria – zapewne doskonale wiesz, jak niefajne jest ginięcie od jednego strzału otrzymanego znikąd i nie liczy się jak dobry jesteś: zielony, żółty, czerwony czy fioletowy, to zawsze wkurza. Na drugim miejscu znajduje się natomiast problem matchmakingu. Są oczywiście jeszcze mniejsze kwestie, jak mody dodające funkcjonalności, które po jakimś czasie okazują się niedozwolone i je blokujemy albo, kiedy jakiś pojazd nie jest tak dobry jak powinien i na odwrót.