Testowaliśmy to rozwiązanie. Możliwość gwizdania na psa za pomocą mikrofonu było jedną z cech, które odrzuciliśmy. Dlaczego? Molyneux stwierdził, że było to bardziej efekciarskie niż efektowne. Cóż, jeżeli psa można było jedynie zawołać, to w sumie nie ma się czemu dziwić. W tym przypadku będziemy musieli zdać się na zdanie szefa Lionhead.
[via MTV]