Port klasyka jest w dobrych rękach. I nie mam tu na myśli pustego "dobre, bo polskie".

bETDEGOd

W czwartek wszyscy rozmawiali przede wszystkim o zremasterowanym porcie Dark Souls. A to, że wszyscy rozmawiają o odświeżeniu siedmioletniej gry, najlepiej chyba świadczy o jej kultowym już statusie. Wszyscy czekają do 25 maja 2018, żeby znowu móc pobawić się z Caprą na balkoniku i przywitać się z łucznikiem w Anor Londo.

O ile portem na Switcha zajmuje się bliżej niezidentyfikowane chińskie studio, o tyle wersje na PC, PS4 i Xboksie One są w rękach ludzi znanych ze swojego fachu. Mowa o polskiej firmie QLOC, która na swoim koncie ma choćby port Dragon's Dogma: Dark Arisen na PC i ostatniego Devil May Cry na PS4 i Xboksa One. Na obecną generację przenieśli też choćby Tales of Zestra (PS4), Hellblade'a (PC) czy Dead Rising HD Remaster (PC, PS4, Xbox One).

Jak sami widzicie, nie jest to ich pierwsze rodeo. Co jeszcze ważniejsze, porty QLOC-a cieszą dobrą opinią, firma rzetelnie podchodzi do swojego zadania. Które, swoją drogą, nie należy do najłatwiejszych, o czym pisaliśmy choćby przy okazji portu Dragon's Dogma i naszej rozmowy z firmą.

bETDEGOf

QLOC współpracował już z From Software przy Dark Souls, ale wtedy Polacy odpowiadali za polską i rosyjską lokalizację na PC. Teraz ich zadanie jest znacznie ważniejsze. Zgodnie ze słowami Laury Kate Dale z Kotaku, prace na Dark Souls Remastered trwają już od ponad roku.

Zatem o PC, PS4 i Xboksa One możemy być raczej spokojni. Pozostaje trzymać kciuki za port Soulsów na Switcha. Deweloperzy muszą z pewnością pokonać Blighttown Mordercę Klatek i zadbać o to, by doświadczanie tego arcydzieła na przenośnym sprzęcie było jak najbardziej stabilne.

Patryk Fijałkowski

Komentarze (5)
bETDEGPb