Należy tu dodać, że twórcy dali do dyspozycji graczy dużą gamę zmiennych cech wyglądu bohatera, który może być teraz dowolnie wybranej, znanej już z podstawowej gry rasy. Wygląd da się zmienić za darmo, na każdej stacji kosmicznej.O ile opcja budowania własnych baz istniała już przy wcześniejszych łatkach, NEXT wprowadził dużo więcej elementów budowlanych. Poszerzył też znacznie zakres budowania, dając o wiele więcej swobody. Gracze są też w stanie tworzyć teleporty, które umożliwiają szybkie przejście z jednej do drugiej bazy, bądź na stację kosmiczną. Każdy jest więc w stanie stworzyć unikatowe siedlisko, według własnych preferencji.No Man’s Sky NEXT rozszerza również fantazję bycia kosmicznym kupcem. Robi to teraz na skalę makro (w odróżnieniu od skali mikro, którą proponowała podstawowa wersja gry), pozwalając nam zarządzać flotą statków, które wysyłać można na misje. Flota składać się może z różnorodnych jednostek: nastawionych na walkę, które przyzywać możemy podczas bitew kosmicznych, statków wydobywczych wysyłanych w odległe systemy, bądź krążowników, które pomagają nam eksplorować inne systemy. Wspomnę jeszcze, że jednostkę dowodzącą naszej floty możemy rozbudowywać jak bazy na planecie (gdyż jest właściwie mobilną bazą).W NEXT twórcy wprowadzili również bardziej skomplikowany system craftingu, który wymaga od nas stworzenia odpowiedniego narzędzia, które pozwoli nam przerabianie zebranych pierwiastków na inne. Pozwalają one tworzyć zupełnie nowe moduły i przedmioty, które przydać się mogą w podróży do centrum wszechświata.Czy wszystkie te zmiany uczyniły z No Man’s Sky NEXT grę, na którą czekaliśmy dwa lata temu? Nie. Po bliższym kontakcie w dniu premiery i po wprowadzeniu łaty, gra wciąż nie jest tym, co obiecywał nam Murray.Hello Games zarzuciło braki rozgrywki nowymi rozwiązaniami projektowymi, często nie korygując problemów, z którymi gra borykała się po ukazaniu się na rynku. System zarządzania ekwipunkiem wciąż jest przyprawiający o ból głowy. Proceduralność tworzenia światów kole w oczy schematem systemu. Zbieranie pierwiastków wciąż jest pracą a nie zabawą. Twórcy wyciągnęli jednak wnioski z gier MMO i dają graczom ciągły rozwój i dodające się powoli numerki. Czy są one znaczące? Niekoniecznie, ale jednak dają jakąś satysfakcję.Z bolączek odnotować trzeba również to, jak gra informuje o własnych zasadach. Tutorial ciągnie się godzinami, nie stawiając przed graczem jakiś sporych wyzwań. Wiele jego elementów nie jest komunikowane od razu, co powoduje lekką frustrację i częste wizyty na Reddicie. Artykuły i posty użytkowników, poszukujących informacji na temat gry, świadczą o tym, że większość graczy ma problemy z tymi samymi elementami rozgrywki.Trzeba też zwrócić uwagę na to, że gra ma bardzo dużo błędów. Znikające znaczniki tam, gdzie powinni być gracze, zakopane artefakty i cała masa innych rzeczy, których w tym miejscu po prostu nie ma. Wyrzucanie gracza w pustkę kosmiczną po teleportacji. Dodatkowo wersja na PS4 (o której tu piszę) obfituje w momenty o małej liczbie klatek lub po prostu całkowite zatrzymania akcji.Czy No Man’s Sky NEXT jest jednak lepszą grą niż No Man’s Sky 1.0? Tak. Jest zdecydowanie lepszą grą. Pomimo wszystkich potknięć jest w stanie wciągnąć na dużo dłużej niż jej podstawowa wersja. Budowa pierwszej bazy i jej rozwój napawa dumą. System misji, chociaż składający się z ograniczonej puli zadań, nadaje jakiś kontekst rozgrywce. Władanie własną flotą statków jest fajnym dodatkiem, bo kto z nas nie chciał tego robić, kiedy po raz pierwszy uczestniczyliśmy w kosmicznej bitwie. Stacje kosmiczne są teraz zaludnione przez handlarzy i przybyszów. Wciąż są co prawda nieco sztywni, ale zapewniają pozory żyjącego wszechświata.Czy NEXT jest powodem, dla którego powinniście odświeżyć w tej chwili No Man’s Sky? Jeśli mogę coś zasugerować: poczekajcie z tym kilka miesięcy. Czego by nie powiedzieć o Hello Games, cały czas łatają swój tytuł. Po sugerowanym przeze mnie czasie zgłaszane błędy mogą już zniknąć i doświadczenie rozgrywki z pewnością będzie przyjemniejsze.