The Bourne Conspiracy - recenzja
Jak zapewne zauważyliście, wprowadziliśmy od niedawna instytucję "pierwszych wrażeń”. To pomysł Toreada - chodzi o to, że recenzent po otrzymaniu gry i zapoznaniu się z nią ma wydać wstępny werdykt - czy rokuje ona dobrze, czy też raczej nie. Po rozpoczęciu zabawy z The Bourne Conspiracy i napisaniu kilku gorzkich słów naprawdę liczyłem, że przy okazji recenzji będę mógł użyć jakiegoś banału w stylu "pozory mylą” czy "nie sądź książki po okładce”. Niestety, podczas dalszej gry moje wcześniejsze obawy jedynie się pogłębiały