Jasność ekranu mierzy się w tzw. nitach, dane producenta - 320 - niewiele tak naprawdę nam powiedzą, bo ekrany inaczej zachowują się jasno świecąc całą powierzchnią, inaczej tylko fragmentem. Znaczenie ma też czas, przez jaki telewizor ma generować najjaśniejsze barwy. Nawet bez specjalistycznej aparatury z miejsca można stwierdzić, że TCL HDR ma tylko w teorii, niezależnie od powyższych danych wyjściowych. Wybrane sceny ze wspomnianych wyżej gier, które zapierały dech w piersiach na droższych ekranach, tutaj wypadają blado pod względem jasności HDR. Rozdzielczość, kolory, szeroka paleta barw - te elementy wciąż cieszą oko, ale grając na tym TCL-u nie szykujcie się na reakcje typu "mrużenie oczu po błysku fotoradaru w Forzie" czy niemal wysypujące się z ekranu, jaskrawe iskry przecinanych Lancerem łańcuchów na drzwiach w Gearsach. Tego typu wodotryski zarezerwowane są dla telewizorów, których cena za 55-calowe modele nie zaczyna się od "dwójki", a "czwórki" albo i "piątki".Grając w zremasterownego WipEouta mam świadomość, że słońce nie razi mnie tak bardzo, jak mogłoby w 2-3 razy droższym telewizorze. Burza energetyczna Gearsów nie wgniata w fotel, ale to wciąż porządny ekran, tyle, że praktycznie bez HDR-a. Kupując taki budżetowy odbiornik ucinamy więc sobie z miejsca 1/3 doświadczenia Ultra HD, na które składa się właśnie HDR, 10-bitowa paleta barw i rozdzielczość 4K.Ciężki wybór, zwłaszcza że reszta parametrów tego telewizora naprawdę nie zawodzi. Obraz jest bardzo ładny, porównywalny ze średnią półką bardziej renomowanej konkurencji, z dobrymi kątami widzenia i zadziwiająco fajną czernią. Bez wyraźnych świecących stref i łun, na które narzekałem choćby nawet we wspomnianym wcześniej telewizorze Sony. W oczy rzucił mi się za to lekki cień w rogach na idealnie białych planszach - ekrany ładowania w WipEout, gry w stylu Superhot - tu będzie to widoczne. Trochę szkoda, ale ja z dwojga złego wybieram takie przydymione w rogach biele niż jarzące się czernie, których w grach jest zdecydowanie więcej. Ten 60-hercowy ekran ma też bardzo zadowalający czas reakcji - nie doświadczyłem na nim żadnych opóźnień w nawet najbardziej dynamicznych grach - zarówno w trybie HDR, jak i zwykłym. „Zwykłe” gry, nie korzystające z dobrodziejstw PS4 Pro czy Xboksa One S, też prezentują się na nim bardzo ładnie – Batman: Arkham Knight, Tekken 7 i inne wyglądały na tym ekranie naprawdę super. Dotyczy to wszystkich telewizorów 4K, nie tylko tego TCL-a – w grach 1080p na tych ekranach wszystko jest ostre i wyraźne, a efekt końcowy prezentuje się o wiele ciekawiej niż sygnał 720p puszczony na 1080p. Dlatego właśnie nawet stary model PS4 albo Xbox One S mają w telewizorach 4K sens.