Tak, w SimCity da się zagrać offline - na razie jednak tylko nieoficjalnie i bez zapisywania

Nie, Electronic Arts nie zmieniło taktyki. Więc jeden z graczy postanowił zrobić to za nich.

Obrazek

Moder o pseudonimie UKAzzer (albo AzzerUK) uruchomił tryb "debug" normalnie zastrzeżony dla twórców i testerów gier. Dzięki temu uzyskał możliwości niedostępne dla zwykłego gracza. Na przykład w swoim wideo prezentuje, że da się edytować autostrady łączące miasta i są one zapisywane i synchronizowane z serwerem. Pozwala to skutecznie połączyć dwie metropolie i jest odpowiedzią na skargi użytkowników, że miasta są zbyt małe.

UKAzzer zdołał także przestawić licznik odliczający czas od rozłączenia sieci do wyłączenia gry - teraz czas jest nielimitowany. Pozwala to grać bez podłączenia do sieci, jednak save'y nie są zapisywane ani oczywiście synchronizowane z serwerami. W tym celu trzeba się z nimi połączyć.

Co dalej? Obawiam się, że UKAzzer zostanie oskarżony o promowanie piractwa, bo przecież wiadomo, że gra odpięta od serwera, to gra piracka. Moim zdaniem twórcy pirackich wersji i tak poradziliby sobie sami - skoro on zdołał. Mam jednak nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek i wydawca gry zrozumie, że niektórzy chcieliby po prostu pograć w grę, nie niepokojeni złym stanem łącz czy serwerów. Tym bardziej, że sami twórcy - np. dyrektor kreatywny i artystyczny Ocean Quigley potwierdzają, że modowanie gry jest dozwolone.

Wygląda też na to, że potwierdziły się informacje anonimowego pracownika Maxis, iż faktycznie SimCity świetnie poradzi sobie z działaniem bez serwerów i wszystkie obliczenia dokonywane są na komputerze gracza. Electronic Arts nie komentuje na razie sprawy, ale nie wątpię, że to zrobi.

Paweł Kamiński

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE