Kiedy w połowie gry odwiedzamy jego dawny pokój, dowiadujemy się, że Lucas od najmłodszych lat miał smykałkę do majsterkowania i wygrywał nawet różne konkursy w tej dziedzinie. Udokumentowane są też jego niesprecyzowane problemy z głową i bycie szykanowanym przez rówieśników. Mało tego, Lucas w dzieciństwie zaprosił jednego z takich łobuzów do domu, a potem uwięził go na strychu. Dziecko zginęło z głodu i odwodnienia, a Zoe, która współdzieliła z Lucasem pokój, pisała w pamiętniku o dziwnym zapachu i wydzielinie skapującej z sufitu...Jak zatem widać, Lucas był świrem jeszcze zanim kontrolę przejęła nad nim Eveline. Plotki musiały zresztą od dawna nosić się po okolicy, bo kiedy ekipa Sewer Gators znana z pierwszej kasety VHS przyjeżdża na teren plantacji Bakerów, jeden z mężczyzn opisuje Lucasa jako "złe nasienie", czyli czarną owcę całej rodziny. Na początku gry znajdujemy nawet listę osób uprowadzonych przez Bakerów - przy nazwiskach oprócz adnotacji "martwy" i "przemieniony" widnieje "L". Na przykład przy kamerzyście Clancym. Którego spalił żywcem młody Baker. Pięknie sobie radził nasz genialny młodzieniec, skoro w całym tym piekle dorobił się nawet osobnej kategorii, co?Swoją drogą, czy nie byłoby fantastycznie, gdyby Moldedów w głównym domu było dokładnie tyle ile nazwisk na liście? Niestety, Capcom nie poszedł raczej tym tropem, bo przeciwników zdaje się być znacznie więcej, a w późniejszej sekcji dowiadujemy się jeszcze, że Eveline może je tworzyć bez ciał. Wracając jednak do najważniejszego...Pod koniec gry odkrywamy, że młody Baker rok po przybyciu Eveline został wyleczony przez organizację Tentsu odpowiedzialną za zrobienie z dziewczynki broni chemicznej. Po co? Żeby mógł dla nich szpiegować, w jaki sposób rozwija się ich mały eksperyment. Lucas wyrwał się zatem spod wpływu dziewczyny, zachowując przy tym zdolności regeneracyjne. Tylko udawał przed Eveline, że jest pod jej kontrolą.Kiedy się nad tym zastanowić, włos się jeży na karku. W świecie, w którym zainfekowani Jack i Margeurite porywali ludzi, by ich zabić, zjeść lub przemienić w Moldedów, w świecie, w którym działy się te wszystkie chore, obrzydliwe rzeczy doświadczane przez nas w grze, Lucas Baker był "normalny". Jego ojciec i matka zamienili się w psychopatów, bo nie mieli wyboru, stali się ofiarami Eveline, która z kolei była ofiarą Tentsu, ale Lucas... Ten skurwiel był po prostu zły z natury.A raczej jest zły. Bo przecież gra bezczelnie urywa jego wątek. Ostatni raz słyszymy o nim przed zejściem do kopalni, potem jeszcze w tunelach natykamy się na dobrze znane pułapki. Przygotowujemy się na długo wyczekiwaną konfrontację, liczymy każdy nabój i apteczkę, a potem... Znajdujemy Eveline, pokonujemy ją, przylatuje "Chris" i gra się kończy. O Lucasie nikt nie zająkuje się choćby słowem. Wielka dziura fabularna czy starannie przygotowany fundament pod DLC?Nie od wczoraj jesteśmy graczami, większość z nas obstawia zatem to drugie. W tym układzie całkiem możliwe, że "Not a Hero" opowie nie tylko o Redfieldzie, ale i Lucasie, który wciąż jest gdzieś na wolności. Bo nie zachowaliby raczej tego wątku na płatne "Zakazane nagrania", których druga część wychodzi na PS4 już dzisiaj.