Programy
Nie znaleziono pasujących programów.
Zobacz pozostałe wyniki wyszukiwania ›

Steam Game Festival. Polygamia wybiera najciekawsze wersje demo

Strona głównaSteam Game Festival. Polygamia wybiera najciekawsze wersje demo
08.02.2021 14:37
No Place for Bravery
No Place for Bravery
Źródło zdjęć: © Polygamia.pl
bDKyHJty

Ponad 500 wersji demonstracyjnych zostało wrzuconych na Steama w ramach nowej edycji festiwalu promującego gry indie. Przejrzeliśmy, co fajnego proponują nam twórcy i odpłynęliśmy na ładnych parę godzin.

bDKyHJsR

Przysiedliśmy z Dominikiem do listy gier ze Steam Game Festival i poczuliśmy się trochę jak 20 lat temu, gdy instalowało się każde możliwe demo z płyty dołączanej do pisma o grach. Postanowiliśmy wybrać dla was rzeczy najciekawsze, ale niekoniecznie najlepsze!

Było sporo przeglądania, oglądania screenów, trailerów czy gameplayów i w końcu testowanie. A niżej nasze wrażenia w tak krótkiej formie, jak się tylko da (ok, da się też w 1 zdaniu, ale to festiwal dla gier, a nie naszej literackiej gimnastyki). Wyróżniliśmy też polskie produkcje.

Steam Game Festival - Dominik wybiera:

One Dreamer

  • One Dreamer
  • One Dreamer
  • One Dreamer

Trochę gra o robieniu gier, trochę - hipsterska, pikselowo-stylowa opowieść o... stracie? Rozczarowaniu? Żalu? Zapewne czymś w tym rodzaju. Jest dziwacznie i bardzo intrygująco. Na pewno wiadomo tyle, że główny bohater widzi świat wokół siebie jako fragmenty kodu gry. Najeżdżając na znajdujący się w lokacji element kursorem możemy podejrzeć jego "kod źródłowy" i w prosty sposób manipulować zmiennymi. Przykładowo - mamy skrzynkę, w której kodzie znajdujemy zmienną z wartością "closed". Zmieniamy na "open" i skrzynka się otwiera.

bDKyHJsT

Pomysł w "One Dreamer" jest intrygujący, chociaż pokazane w demie zagadki są raczej proste i nie zapowiadają wariactwa w rodzaju "Baba is You". Wydają się bardziej pretekstem do przemycenia opowieści o czymś więcej. A o czym? Ja jestem zaciekawiony, by się za jakiś czas przekonać.

Genesis Noire

  • Genesis Noire
  • Genesis Noire

Fascynujący eksperyment z pogranicza filmu animowanego, gry muzyczno-logicznej i jazzowej improwizacji. A wszystko to unurzane dodatkowo w astronomii i rozważaniach o początkach wszechświata. Sama rozgrywka nie jest zbyt złożona, sprowadzając się do manipulowania interaktywnymi elementami ekranu dla uzyskania konkretnej melodii czy rytmu. Ale szybko wprowadza w bardzo fajny stan wyciszenia i koncentracji, gdy chłoniemy dźwięk, obraz i to, co wydaje nam się, że gra chce nam przekazać.

bDKyHJsZ

Co chce przekazać - do końca nie wiem i być może jest to tylko efektowne świecidełko. Sztuka dla sztuki. Ale jaka to sztuka! Nie wiem, czy demie "Genesis Noire" mam ochotę na więcej. Ale co to jest za demo!

The Amazing American Circus (polska gra)

  • The Amazing American Circus
  • The Amazing American Circus
  • The Amazing American Circus

Tutaj z kolei miałem bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony gra powinna trafiać idealnie w mój gust - to deckbuilder inspirowany "Slay the Spire", które kocham, z pomysłem na siebie tak szalonym, że potencjalnie genialnym. "Co gdyby za pomocą kart nie walczyć z potworami, a sterować przedstawieniem cyrkowym?". Dużo lepiej to brzmi na papierze niż działa w praktyce. Cała ta cyrkowość jest całkowicie powierzchowna, kartami atakujemy, blokujemy i buffujemy jak w każdej innej karciance - zostaje więc tylko otoczka.

bDKyHJta

W dodatku w "The Amazing American Circus" zdecydowanie przydałby się lepszy tutorial albo jeszcze lepiej - lepszy design. Wszystkiego jest za dużo, całość zbyt skomplikowana, gra źle tłumaczy swoje mechanizmy. A i otoczka szybko zaczyna nużyć, zamiast bawić - szczególnie że niektóre elementy oprawy graficznej (ilustracje kart!) są zwyczajnie brzydkie. Koncept jest ciekawy, jest tu potencjał, ale po 40 minutach grania w demo miałem tej gry już serdecznie dość. Szczęśliwie od dalszego grania uratowała mnie zawieszka podczas kończenia tury. Nie uruchomię więcej.

Lost Words: Beyond the Page

  • Lost Words: Beyond the Page
  • Lost Words: Beyond the Page
  • Lost Words: Beyond the Page

Sympatyczny puzzle-platformer, który niedostatki mechaniczne (słaba animacja, słabe skakanie) nadrabia pomysłem, muzyką i aktorstwem. Całość przedstawiona jest w formie dziennika nastolatki, która wspomnienia z dorastania przeplata fantastyczną opowieścią o dzielnej bohaterce. Trik polega tu na tym, że poza bieganiem i skakaniem (znów - takim sobie) możemy manipulować elementami otoczenia, używając magicznych słów, które poznaje bohaterka w toku gry.

bDKyHJtb

W wersji demo "Lost Words: Beyond the Page" zagadki z tym związane są raczej oczywiste, ale nawet mimo tego jest jakaś dziecięca radość z manipulowaniem gr w ten sposób. Szczególnie w sekwencjach dziennika, które pozwalają graczowi w pewnym zakresie manipulować historią. Miła, sympatyczna rzecz, od której cieplej na sercu.

No Place for Bravery

  • No Place for Bravery
  • No Place for Bravery
  • No Place for Bravery

Pikselowe action-RPG w mitologicznych (jakby nordyckich nieco?) klimatach. Jedno z tych z metodyczną walką, bazującą na staminie, zapisywaniem postępu w wyznaczonych punktach, brakiem pauzy i długimi walkami z bossami, wystawiającymi na próbę nerwy i cierpliwość. Czyli, no, soulslike.

bDKyHJtc

Gra wygląda trochę jak stare Zeldy, więc przy okazji mile łechce nostalgię - chociaż oczywiście i takie podejście do oprawy graficznej nie jest w tym gatunku niczym nowym. Jest to tak czy inaczej ładne, ma super muzykę, rusza się żwawo i satysfakcjonująco. Fajnie się te potworki chlasta.Natomiast na pytanie o to, czy naprawdę potrzebna nam jest kolejna taka gra to już każdy musi sobie w sercu odpowiedzieć sam.

Steam Game Festival - Barnaba wybiera:

Timberborn (polska gra)

  • Timberborn
  • Timberborn
  • Timberborn
  • Timberborn

Jak ja dawno nie byłem tak mocno urzeczony jakimkolwiek RTS-em łamanym przez city buildera. I to wcale nie zasługa słodkich boberków, które kliknięte mówią śmieszne rzeczy w bobrowym języku. A przynajmniej nie tylko. Z jednej strony ładna grafika, z drugiej krok w stronę własnego stylu, a nie kalki z assetów. Niby sielanka, zbieranie jagód, pieczenie ziemniaków, budowa tamy, ale z drugiej bezlitosne pory suche, które wycinają zwierzaki w pień.

Mamy więc połączenie słodyczy z takim survivalowym, frostpunkowym twistem. Zła kolejność zadań i zbytnie przywiązanie do klasycznych mechanizmów z RTS-ów oznacza klęskę. Podoba mi się patent, że niemal co chwila musimy zwalniać gdzieś pracowników, żeby zatrudnić gdzie indziej. I budowa piętrowych, woodpunkowych miast. I brak przesadnego znaczenia "tabelek". Do dopracowania - lepszy tutorial, większe i ładniejsze ikony, posłuszeństwo bobrów w kwestii wyznacznych im priorytetów.

Graven

  • Graven
  • Graven
  • Graven

"Duchowy spadkobierca Hexena" - mówi o nim 3D Realms. Nie wiem, czemu. "Hexeny" były odpowiednikiem "Duke Nukem 3D" i "Quake'a" dla fanów fantasy, a więc minimum gadania, maksimum biegania po lochach-zamkach i masakrowanie potworów. Jeśli już "Graven" to następca "Strife'a", a więc jednej z pierwszych gier FPS, która tak hojnie dodała elementy RPG i zaludnione lokacje, w których nikt nas nie atakuje.

"Graven" robi jednak fajny użytek z oldschoolowego klimatu, roztacza ciekawą aurę ponurego, niszczonego przez zarazę świata. A ja latam z laską, czarodziejską księgą, a potem mieczykiem i kuszą, by ubijać zombiaki i robić za klasyczną złotą rączkę. Dla fanów retro mus, dla poszukiwaczy ciekawych pomysłów wciśniętych w stary kostium - ok, ale raczej nic szczególnego.

Glitchpunk (polska gra)

  • Glitchpunk
  • Glitchpunk
  • Glitchpunk

Zapowiedzi nie były przechwałkami - "Glitchpunk" to jest (teraz mogę powtórzyć to z pełną mocą) "duchowy spadkobierca GTA 2". Grafika, kamera centralnie na górze, kradzieże aut, policja i strzałki, które wskazują najbliższe zadania - wszystko jest podobne. Nawet irytujący poziom trudności - jest niezbyt łatwo, a porażka to powtórka wszystkiego, łącznie z dojazdem do "telefonu".

Co nowego? Przede wszystkim sprawdza się cyberpunkowa stylistyka - i na poziomie grafiki, i scenariusza (fajne historyjki), i rozgrywki (modyfikacje ciała, np. hakowanie wroga). Ale lista rzeczy do poprawki jest długa - od braku skakania nad autami po denerwujące wstrząsy kamery przy strzelaniu, brak oddalenia przy jechaniu czy leżących swobodnie pistoletów. Ale premiera w 2022 i ufam, że będzie dobrze.

TowerMancer

TowerMancer
Źródło zdjęć: © Polygamia.pl
TowerMancer

Bardzo sympatyczna głupotka. Budujemy wieżę, a w niej komnaty dla nekromanty. Skąd się biorą surowce? Robią je gargulce. Możemy to przyspieszyć, klikając jak szaleni w kamień czy tartak, a potem musimy posłać jegomościa na miejsce budowy. Wyzwanie jest takie, że gildia magów nie lubi naszego nekromanty i zsyła na niego non-stop kule ognia czy biurze z piorunami, które rozwalają konstrukcję. Trzeba zatem w logistyczną pajęczynę wrzucać szybkie kursy naprawcze.

W demku tyle, w pełnej wersji będzie więcej do budowania (a niektóre komnaty też produkują surowce i wymagają gargulców) i więcej przeszkód. Proste, ale sympatyczne klikadło.

Tree of Life: Oddria!

  • Tree of Life: Oddria!
  • Tree of Life: Oddria!
  • Tree of Life: Oddria!

Kreskówkowy survival (docelowo wieloosobowy), w którym nikt nam nic nie wyjaśnia i wszystko jest oczywiste. Zebrane patyki i kamienie zamieniamy w narzędzia, jak przywalimy w drzewo, to zdobędziemy deski, jak ciachniemy dzika, to mamy mięso. W kole wynalazków multum rzeczy do odblokowania i w ekspresowym tempie dorabiamy się ogniska, domku czy stołu do tworzenia przedmiotów.

I byłoby super, gdyby dzień nie trwał tu jakich pięciu minut, a w nocy nie goniłyby nas zombie. W efekcie codziennie powtarzałem rutynę zdobywania jedzenia, szedłem w jedno ciekawe miejsce i trzeba było wracać. Definitywnie gra, w której robi się fajnie dopiero, jak zagramy w kilku osób. Wówczas czuję potencjał.

bDKyHJtP