Po pierwsze - sterowanie ruchowe. Nie wyobrażam sobie, by ktoś na poważnie machał kontrolerami w walce lub celował nimi z łuku, ale w razie gdyby do gry dołączyć miała Wasza druga połówka, opcja takiej zabawy istnieje. Po drugie - wsparcie Amiibo. W zwiastunie zobaczyliśmy, że przyłożenie do czujnika figurki z Breath of the Wild daje nam skrzynkę z tematycznymi skarbami (jest nawet TEN motyw dźwiękowy): Master Swordem, Hylian Shield i ciuszkami Linka. Jeżeli ten bajer będzie pociągnięty dalej i zaoferuje unikalne przedmioty dla większości istniejących figurek, nintendofile będą mieli niezły ubaw. Ja chcę smoka, który będzie wyglądał jak Yoshi.
Po trzecie i najważniejsze - nadal brak dokładnej daty premiery. Chociaż Bethesda zrzeka się, że wszystko, co pokazywali na swojej konferencji, to produkcje tegoroczne. Jestem spokojny o to, że Skyrim na Switchu będzie hitem niezależnie od momentu, w którym trafi na półki sklepowe (tak, ja też grałem lata temu. Ale teraz będę miał przenośnego Skyrima, i to jest absolutnie rewelacyjne), niemniej Nintendo potrzebuje tych gier third-party. Im szybciej, tym lepiej. Monster Hunter, Skyrim, FIFA... To nie mogą być wyjątki. To musi być początek nowego standardu.