Nasza przygoda z Shenmue zaczyna się od spotkania z Ine Hayatą, zarządczynią rezydencji, która każdego dnia wypłaca Ryo kieszonkowe wynoszące 500 jenów. Przydają się! Dobuita pełna jest sklepów i miejsc, w których można wydać fortunę, a i sklepiki w Sakuragaoce oferują wiele atrakcji. Właściwie cały czas w grze (aż do 15 kwietnia 1987 roku) można spędzić, wyłącznie zwiedzając okolice. Oczywiście płynie on tu szybciej – jednej wirtualnej godzinie odpowiada mniej więcej minuta w realu. Nasz Ryo podlega też rygorowi codzienności: wstaje o 8 rano, zasypia o 23. W przeliczeniu na czas rzeczywisty rozgrywka w Shenmue nie może więc trwać dłużej niż nieco ponad 34 godziny.Im dalej zagłębiamy się w uniwersum gry, tym robi się ciekawiej – szperanie w szafach i szufladach często prowadzi do odkrywania kolejnych wskazówek i poznawania ciosów, które opanowujemy podczas ćwiczeń. W rezydencji, w jednej z szuflad, znajdujemy konsolę do gier: Segę Saturn. Niestety samych gier w domu nie ma, za to da się je wygrać, biorąc udział w loteriach, losy na które pozyskuje się w okolicznych sklepach. Cierpliwi mogą zdobyć w ten sposób Hang-On i Space Harrier. Niecierpliwi, acz żądni grania w gry w grze, powinni od razu skierować swe kroki do prawdziwego (w świecie Shenmue) salonu gier – oprócz tytułów wideo są tam dostępne rzutki i inne zręcznościówki. Hazardziści odnajdą cel życia i emocje w salonie pełnym jednorękich bandytów. Uwaga: wygranej nie da się spieniężyć.Shenmue to również raj dla kolekcjonerów – w automatach stojących przed sklepami można wylosować kapsułki z zabawkami (to figurki z postaciami z gier Segi), w samych sklepach nabyć kasety z utworami wchodzącymi w skład ścieżki dźwiękowej tytułu, jak również wziąć udział w loterii z nagrodami. Kiedy już ochłoniemy i nasycimy oczy wszystkimi detalami tego tętniącego życiem świata, w którym da się rozmawiać z każdym – kręte uliczki i dziesiątki miejsc wymuszają czasem pytanie o drogę bądź rzucenie okiem na miejskie mapy, dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa.Ryo dąży do zemsty, po drodze zbierając w całym miasteczku strzępki informacji. Nieraz przychodzi nam wziąć udział w bijatyce – tu przydaje się doświadczenie zdobyte podczas treningów w parkach i dojo – im częściej poprawnie wykonujemy ciosy, tym większą mają one skuteczność podczas prawdziwych potyczek. Przerywniki w postaci QTE, wymagające błyskawicznej reakcji (naciśnięcia odpowiedniego przycisku na padzie), świetnie ubarwiają żmudne bieganie po mieście, a realność tego zaskakująco dobrze zrealizowanego uniwersum podkreśla zmieniająca się pogoda. Większość czasu spędzamy, podróżując w poszukiwaniu kolejnych wskazówek, jednak gra w pewnym momencie zmusza bohatera do zdobycia biletu do Chin i zatrudnienia się w dokach New Yokosuka Harbour. Odkrywanie kolejnych tajemnic ostatecznie kieruje nas do Hongkongu, gdzie trzeba odnaleźć mistrza Tao Lishao.Shenmue II wyszło na Dreamcasta oraz Xboksa, ze względu na wyłączne prawa Microsoftu – amerykańska edycja gry nigdy nie ujrzała światła dziennego, a europejska zamiast dubbingu miała napisy. Wirtualny Hongkong w Shenmue II przytłacza – to wielkie miasto pełne ludzi, w którym nie brak zaskakujących sytuacji. Czasami tuż za rogiem można natknąć się po prostu na bandę zbirów, chętnych do udziału w ulicznej burdzie. Początkowo zwiedzamy strefę portu Aberdeen oraz dzielnicę Wan Chai. Pomoc uzyskujemy od dwójki spotkanych w Chinach protagonistów: Joy z jej imponującym… motorem oraz Rena, szefa gangu Heavens. Historia wiedzie nas dalej w głąb Chin – do Kowloon, a przygodom Ryo towarzyszą zatargi pomiędzy gangami Heavens i Yellow Heads.W końcu spotykamy Yuanda Zhu, który wyjaśnia przyczyny konfliktu ojca Ryo z Lanem Di. Podpowiada także, co zrobić ze Smoczym Lustrem i Lustrem Feniksa. Zakończenie Shenmue II prowadzi nas w zielone regiony Guilin, gdzie trafiamy na Shenhuę Ling, postać, którą Ryo widział już w swoich snach. Dwie części lustra zostają połączone, jednak Shenmue II nie odpowiada na wszystkie pytania ani nie kończy opowieści. Pewne uzupełnienie historii Ryo stanowi wydana w Japonii w 2010 roku gra Shenmue City, w której jako mieszkaniec Yokosuki mamy szansę raz jeszcze spotkać Ryo i bohaterów Shenmue. A teraz pozostaje czekać na wreszcie tworzone Shenmue III.