Sega nie radzi sobie najlepiej
O ile naprawdę staram się Segę lubić i jest dla mnie jedną z firm, których nazwa stanowi synonim konsolowej zabawy, to ostatnio niestety trzeba obiektywnie przyznać, że coraz ciężej o znakomite gry właśnie z tej wytwórni. Nie wspominam już o tak błyskotliwych działaniach, jak zupełne olewanie tematu tak wyczekiwanej przez wielu Yakuzy 3. Poprzednik się nie sprzedał? No pewnie, kto wydaje gry bez żadnej promocji i licencji na niemal martwą konsolę, ten musi się liczyć z efektem. Ale dość narzekania, spójrzmy jak stoi Sega pod względem finansowym - sprawozdanie za pierwszy kwartał już zostało opublikowane. I nie jest wesoło. Sprzedaż na poziomie 60 miliardów jenów to spadek o 19% w stosunku do roku ubiegłego. Na szczęście (?) nie powiększyły się straty, które są na stałym poziomie 10 miliardów jenów. Co może wydać się dziwne, największym rynkiem dla Segi jest właśnie Europa.