Dobrze, przyznaję, dałem się ponieść podniosłej atmosferze tego filmiku. Poczułem potrzebę ocalenia moich towarzyszy, mieszkańców mojego kraju i mojego świata.
A wszystko to przy pomocy miotacza czarnych dziur, wielkiego mecha, dubstepowej giwery i niezawodnych, miażdżących... ciosów w krocze.
Myślę, że o poziom absurdu w Saints Row 4 nie ma się co martwić.
Paweł Kamiński