Recenzja: Transistor
Transistor garściami czerpie z dobrych pomysłów swojego starszego rodzeństwa - również tutaj mamy do czynienia z piękną grafiką i ścieżkę dźwiękową oraz znakiem rozpoznawczym twórców - narratorem, który jednak tym razem nie tyle opowiada historię z boku, co bierze w niej (dość bierny) udział. Na tym jednak podobieństwa się kończą.