Razem ze mną kundel bury...

Razem ze mną kundel bury...03.04.2010 10:42
Razem ze mną kundel bury...
marcindmjqtx

Pies jaki jest każdy widzi. Cztery łapy, sierść, ogon, czasami pchły.  Nie specjalnego, a jednak w większości kultur uważany jest za najlepszego przyjaciela człowieka. W innych docenia się również jego walory smakowe. W szeroko pojętej kulturze masowej natomiast, psy już dawno temu oznaczyły swój teren. Szarik i Cywil na rodzimym podwórku oraz Lassie, Beethoven, czy Komisarz Rex w skali globalnej, to imiona, które słyszał prawie każdy. A jak wygląda sytuacja czworonogów w bliskiej naszym sercom branży?

Nie dla psa kiełbasa W języku polskim nasi czworonożni przyjaciele nie mają łatwego życia. Pod psem może być pogoda, można zejść na psy, zawsze znajdzie się kij, gdy chcemy uderzyć psa, pieskie jest życie i pies komuś mordę lizał. Długo można by wymieniać powiedzonka dotyczące Burków i Azorów, lecz niewiele z nich jest nacechowanych pozytywnie. Podobnie wygląda sprawa w grach, w których psy występowały jako przeciwnicy. Zacznę nietypowo, bo od kundla, którego mimo szczerych chęci zabić się nie dało (podobno, na automatach ta sztuka była możliwa) Każdy kto grał w Duck Hunt, wie o którego gagatka mi chodzi. Do dziś budzi mnie w nocy szyderczy śmiech złośliwego worka pcheł. Wracając do sedna: kuzynów Reksia przerabialiśmy na hot-dogi między innymi w Wolfenstein 3D, Falloucie, Splinter Cellu, Call of Duty i masie innych tytułów,w których projektanci nie mieli lepszego pomysłu na wrogów. Z zalewu warczących i gryzących napastników wyróżnia się owczarek niemiecki bohatersko łapiący w pysk granat, ratując swoich nazistowskich opiekunów w starusieńkim Medal of Honor na PSOne. Heroizm porównywalny do  prezentowanego przez delfiny trenowane do wpływania na miny podczas tego samego konfliktu. Myśląc o wszystkich wysłanych przez nas na tamten świat psiakach, pozostaje mieć nadzieję, że tytuł filmu "Wszystkie psy idą do nieba" nie kłamie.

Every dog has its day Na szczęście nie wszystkie obecne w grach czworonogi pełnią rolę mięsa armatniego. Niektóre z nich potrafią nawet wybić się na pierwszy plan.  Psami sterowaliśmy w kilku tytułach, ale zazwyczaj byli to średnio reprezentatywni przedstawiciele swojego gatunku. Ot, choćby ćmiący cygaro czteroręki (sześciołapy?) Max z MDK, czy chandlerowski detektyw Sam z serii Sam & Max. Sęk w tym, że przeciętny Fafik nie pali , o rozwiązywaniu kryminalnych zagadek nie wspominając. I w tym momencie w blasku reflektorów i przy "Rock you like a hurricane" Scorpionsów na scenie pojawia się Dog's Life. Niepozorna, wydana na PlayStation 2 produkcja, ukazująca życie najlepszego przyjaciela człowieka. Beztroskie bieganie po skąpanym w słońcu ogródku, szukanie kości, obwąchiwanie suczek, szczekanie na listonosza, sikanie na hydranty i rozpracowywanie szajki bezlitosnych porywaczy naszych merdających ogonami kumpli. Wypisz, wymaluj, najzwyczajniejszy w świecie dzień każdego bohatera reklamy Pedigree. Pozycja stworzona przez Frontier Entertainment we współpracy ze SCEE zebrała przyzwoite noty, udowadniając, że dobrym herosem może być niemal zwykły kanapowiec.

"Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego." Piękny cytat Josha Billingsa będzie doskonałym wstępem do trzeciej kategorii growych sierściuchów - wiernych kompanów. Któż nie pamięta ginącego co dziesięć sekund Dogmeata z Fallouta,  czy walczącego ze złoczyńcami u boku Jacka Slate'a Shadowa w Dead to Rights? W imię miłości, przy pomocy kłów i pazurów wierni towarzysze nie raz ratowali skórę swoim właścicielom. No, może za wyjątkiem wspomnianego Dogmeata. Oprócz ostrych argumentów otrzymanych w darze od natury potrafili czasami zaoferować jednak znacznie więcej. Hewie z niezłego horroru Haunting Grounds nie tylko wyciągał z tarapatów bezbronną Fionę. Potrafił również poddać zagubioną dziewczynę istnej dogoterapii, podnosząc ją na duchu, będąc jedynym przyjacielem i oparciem w koszmarze, w jakim się znalazła. Warto docenić szczere chęci deweloperów, ale niestety żadna z tych gier nie sprawiła, żebym pomyślał o kręcącym się pod nogami zwierzaku, jak o czymś więcej niż zlepku polygonów.

A potem zagrałem w Fable 2 To właśnie w sequelu przereklamowanego Fable po raz pierwszy zaczęło mi zależeć na sterowanym przez SI towarzyszu niedoli. Niesamowite w jaki sposób Peter Molyneux potrafił stworzyć więź łączącą gracza i jego przyjaciela. Dzięki możliwości nadania mu imienia, każdy właściciel czworonoga mógł utożsamić go ze swoim prawdziwym zwierzakiem. Psy często przypominają wyglądem swoich opiekunów, nie inaczej jest i w tym przypadku. Bądź zły, a towarzyszyć będzie Ci prawdziwa bestia, przyprawiająca kompleksów Cerberowi. Z kolei anielskiemu herosowi akompaniować będzie emanujące dobrem psisko. Aż do zakończenia, w którym... Zresztą nie zdradzę, bo zapewne niektórzy z Was, jeszcze w Fable 2 nie grali. Powiem tylko tyle, że Wasza budowana przez całą grę przyjaźni poddana zostanie ciężkiej próbie.

Molyneux nie zamierza spoczywać na laurach. Już zapowiada, że ten element zostanie doszlifowany w Fable 3. Po raz kolejny na barkach grającego spoczywać będzie los najwierniejszego z poddanych. Będziemy mogli nauczyć pieska sztuczek - od tych przydatnych w walce, po te mające na celu jedynie rozbawienie gawiedzi. Wszystkie te nauki na niewiele się jednak mają zdać, gdy na horyzoncie ujrzymy królika. Jeden malutki futrzak wystarczy, aby całe mozolne szkolenie wyleciało przez okno, a nasz podwładny dostał małpiego rozumu, rzucając się w szaleńczy pościg.

Wizjonerzy pokroju Davida Cage'a cały czas dążą do stworzenia gry, będącej świadectwem, że  medium to jest zdolne do pokazywania całego spektrum ludzkich uczuć. Może przed porwaniem się z motyką na słońce i ukazywaniem kompleksowych, złożonych więzi międzyludzkich warto w ramach wprawki pójść śladami Lionhead i spróbować odzwierciedlić mniej skomplikowane relacje między człowiekiem, a jego najwierniejszym z przyjaciół? Piotr Bajda

326922182112930071
Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)