Z uKosa: Cel, pal, shading!
Nowy Prince of Persia wywołał u części krytyków entuzjastyczne spazmy, u większości pozostałych po prostu spazmy, a u pozostałych pozostałych zwykłe wzruszenie ramion. Które w zasadzie też można nazwać spazmem, spazmikiem. Ale to nie będzie historia o mainstreamie, casualach, hardkorowcach i innych grupach, których nazewnictwo zafundowałoby siwiznę brodom językowych autorytetów. Chcę Wam opowiedzieć o cel-shadingu, największej krzywdzie jaką designer może sprawić swojemu software'owemu dziecku.