Polowanie na zombiaki w Black Ops - dopuszczalny żart czy tani sposób na zrobienie grze reklamy?

Polowanie na zombiaki w Black Ops - dopuszczalny żart czy tani sposób na zrobienie grze reklamy?
04.11.2010 15:52
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Jeśli jeszcze nie wiecie, kim będziemy strzelali do zombiaków w Call of Duty: Black Ops i nie chcecie tego wiedzieć, to lepiej nie zaglądajcie do środka tego wpisu.

Activision znów zaskoczyło - Kennedy, Castro i Nixon strzelający na korytarzach Pentagonu do zombiaków na pewno kalibrem kontrowersji nie dorównują (nie)sławnej misji No Russian z Modern Warfare, ale Cubituss (który rok temu bardzo ostro skomentował misję, w której bierzemy udział w rzezi cywilów) wyraził na blogu Zagraceni swoje niezadowolenie.

I jakkolwiek pomysł rozwalania zombiakowych łbów shotgunem dzierżonym w dłoniach przez JFK-a w pierwszej chwili uznałem za megazabawny, tak jednak obecnie wydaje mi się, że są granice głupawego wykorzystywania celebów, zwłaszcza tych nieżyjących. Ja wiem, że Kennedy "grał” w Forreście Gumpie, ale na litość, to prezydent, który zginął z rąk zamachowca/ów i trochę moim zdaniem chybiony to pomysł, żeby kicał po Pentagonie z kałachem w garści. Taka akcja przeszłaby w jakimś low-budgecie oczywiście, ale tutaj mamy tytuł nastawiony na zawojowanie całego rynku, prawdopodobnie rekordzistę sprzedaży w 2010 roku. Od JFK-a i Nixona strzelających do zombiaków już tylko krok do Jana Pawła II skaczącego z zadartą szatą po głowach niewiernych. Nie mam nabożnego stosunku do JP2, ale jednak są granice, których przekraczanie budzi we mnie opór. Grę o papieżu, skaczącym po głowach niewinnych może wyrzućmy na razie poza nawias Czy "ożywienie" Kennedy'ego tylko po to, by dać mu karabin do zabijania umarlaków przekracza według was granice dobrego smaku?

Piotrek, komentując filmik ukazujący rozgrywkę z udziałem polityków nazwał go pozytywnym zaskoczeniem. Dla mnie osobiście pomysł jest nie tyle kontrowersyjny czy niemoralny, co po prostu głupi i obliczony przede wszystkim na zrobienie darmowego rozgłosu grze. Słowne przepychanki pomiędzy politykami mogą dodać nieco luzu rozgrywce, ale to samo można było uzyskać mniej efektownymi marketingowo metodami.

A wy - macie problem z obsadą głównych ról w tym trybie?

Maciej Kowalik

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)