Gazeta.pl > Polygamia - Dziennik Gracza - gry, najnowsze informacje, screeny, zwiastuny, recenzje >  teksty

Call of Duty: Modern Warfare 2 - zastrzel matkę z dzieckiem

Modern Warfare 2

Modern Warfare 2

Firma Infinity Ward, producent  najbardziej oczekiwanej gry roku - bardzo starał się, żeby TO nie wyszło na światło dzienne przed premierą. Activision, wydawca gry, cenzuruje filmy z YouTube'a, a nawet z koreańskich serwisów. Wszystko na nic. Cały świat zobaczył, że w jednej z misji Modern Warfare 2 gramy terrorystą uczestniczącym w masowej masakrze cywili na lotnisku.

Dlaczego ta sprawa jest ważna? Dlaczego powinniśmy o niej dyskutować?

Po pierwsze, gry to obecnie jedna z największych gałęzi przemysłu rozrywkowego. Większa od kinematografii, większa od muzyki.

Po drugie, Call of Duty: Modern Warfare 2 to jedna z najważniejszych premier tego roku, jeśli nie w ogóle najważniejsza premiera w historii. Ilość pieniędzy włożonych w stworzenie i wypromowanie tej gry jest gigantyczna.

Po trzecie wreszcie, gry wpływają na światopogląd milionów młodych ludzi na całym świecie. Traktowane przez media głównego nurtu jako tandetna "rozrywka dla mas" nie były poddawane uważnej krytyce i refleksji nad społecznymi konsekwencjami wartości, które propagują.

SKASUJ CYWILI

Jeśli ktoś jeszcze filmu nie widział, może obejrzeć materiał poniżej, ale jeśli nie chce sobie spoilować (cóż...), pokrótce opiszę - scena zaczyna się tam, gdzie kończył się teaser, czyli w momencie, gdy paru uzbrojonych facetów wysiada z windy lotniskowej, a potem otwiera ogień do bezbronnych cywili, stojących w kolejce do check-inu. Strasznie się obawiałem tego, że Infinity Ward pójdzie tą właśnie drogą i - no cóż - właśnie poszło. W długiej, bolesnej misji obserwuję z podniesionymi do góry brwiami, jak pięciu rosyjskojęzycznych kolesi masakruje dziesiątki, albo i setki Bogu ducha winnych osób, których jedyną winą jest to, że znalazły się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. A gracz jest jednym z terrorystów.

 


 

Cofnę się o dwa lata i spojrzę na siebie samego. Mam zapalenie płuc, siedzę w domu i gram właśnie w pierwsze Modern Warfare. Przechodzę pierwszą misję: wylądowałem na statku przewożącym ładunek nuklearny i zabijam marynarzy, którzy nie wiedzą, co mają na pokładzie. Część z nich trzeźwa, większość pijana i bezbronna. Wszystko dlatego, że dostałem rozkaz "Crew Expendable". Pisałem w Dzienniku o tym, jak bardzo ta scena mną wstrząsnęła , ale wtedy uważałem, że to zadanie pokazuje rzeczywistość wojny z całym jej beznamiętnym okrucieństwem. Dzisiaj, po pięciokrotnym obejrzeniu misji na lotnisku w Modern Warfare 2, jestem wstrząśnięty. Wiecie dlaczego? Bo autorzy poszli o kilka kroków za daleko. Bo to już nie jest wojna, a przynajmniej nie taki jej obraz, jaki mamy społecznie zakorzeniony.

BO W GRACH TO ZAWSZE SIĘ ZABIJALI

Ktoś mógłby zarzucić mi hipokryzję, twierdząc, że w grach to nic nowego, że w grach "od zawsze" można było kogoś zabić, zmasakrować, w bezsensowny i brutalny sposób stosować przemoc. To prawda. Ten przypadek jest jednak wyjątkowy, z wielu powodów:

1. W Modern Warfare 2 w jednej z misji gramy terrorystą podczas zamachu terrorystycznego - jego jedyną motywacją jest zabijanie zwykłych ludzi.

2. Konwencja Modern Warfare 2 to realizm, nie umowność. Ta gra to paradokument, nie żart, nie postmodernistyczna zabawa pomysłami jak u Tarantino lub w grach, które można by zaklasyfikować jako gore (np. Postal).

3. W naszej kulturze przyjęło się kibicować gangsterom - ale gangsterom, a nie mordercom cywili!

4. Zabijanie przypadkowych ludzi w innych grach jest możliwe, ale nie jest konieczne i nie jest motywacją, którą przyjmuje bohater. Gry zawsze wprowadzały kary za mordowanie cywili, o rozmaitym stopniu natężenia -  od komentarzy współtowarzyszy o niewłaściwym zachowaniu po napis "game over".

5. Są gry brutalniejsze od MW2, ale one obudowane są groteską i konwencją, która nigdy nie jest realizmem. Gwałt z filmu "Irreversible" szokuje,  bo jest umieszczony w konwencji paradokumentu, nijak ma się do rozrywania ciał w horrorach gore typu "Piła"

6. MW2 nie daje graczowi wyboru, oczywistego w takich sytuacjach w innych grach.

KILLING IN THE NAME OF

Oczywiście można podejść do tego filozoficznie - śmierć to śmierć. Nie można stwierdzić, co jest zabijaniem w słusznej sprawie, a co w niesłusznej, więc równie mocno należy piętnować każdą śmierć, jaką każe nam oglądać telewizja albo gry komputerowe. Kompletnie - wiem, to niepoprawne politycznie - nie zgadzam się z tym poglądem. W cywilizowanym świecie istnieje bowiem zestaw reguł, według których postępujemy, w myśl których wysyłamy kontyngent wojskowy do Afganistanu, Iraku i Czadu - wierzymy w wyższe dobro, wierzymy w to, że jest jakaś droga, którą należy iść i która jest słusznym wyborem. Być może zakłada ona zabijanie kogoś i jest jedynie mniejszym złem, ale słusznym złem, i złem koniecznym. Nie jestem pewien, jak jest z Afganistanem, ale wiem na pewno, że celowa eksterminacja cywilnych celów na lotnisku nie mieści się w kategoriach mniejszego zła ani słusznego działania.



A może to zbagatelizujmy? Przecież w tylu grach można było mordować cywili! Przecież w scenie ucieczki z banku w Grand Theft Auto IV ginęły dziesiątki policjantów i cywili... Owszem, ta scena była obrzydliwa, zgadzam się. Ale jednocześnie mieściła się w kategorii setek filmów sensacyjnych i gangsterskich, więc niejako była okrzepnięta w naszej świadomości. Tak, ciężko było mi zabijać ludzi, którzy przyjechali do pracy, wbili się w mundury, włożyli pistolety do kabur, a następnie wyjechali w miasto chronić i służyć, a potem oddali życie, bo akurat pan Niko Bellic potrzebował pieniędzy. Ale jednak mieściło się to w przyjętej przez masową kulturę konwencji Pięknych Gangsterów, którym kibicujemy. Niko daleko było do pozytywnego bohatera, ale nie uznałem tej sceny za gwałt na przyjętych normach społecznych. Inaczej niż w przypadku sceny masakry z MW2.

CYFROWA ŚMIERĆ

Można to bagatelizować, oczywiście. W dyskusji na polygamistycznym forum przynajmniej kilka osób napisało, że "przecież to tylko gra, nie podoba się, to nie kupuj". Niniejszy tekst ma przekonać ich i im podobnych, że nie istnieje coś takiego jak "tylko gra". Gry w moim odczuciu są najsilniejszym medium przekazującym uczucia i odczucia, i jako takie muszą być nadzwyczaj ostrożne w sposobie transmisji swojego przekazu. 

Oczywiście, we wspomnianej i opisywanej scenie nie ma obowiązku walenia do cywili na lotnisku, tak samo jak nie ma obowiązku oblewania benzyną, podpalania i obsikiwania ludzi w drugim Postalu. Ale między obiema grami jest zasadnicza różnica. Modern Warfare 2 pokazuje nam scenę, w której jesteśmy zobligowani do pewnego działania. Reżyser gry, jej twórca, postawił nas na lotnisku, dał nam czterech towarzyszy, karabin maszynowy do ręki i powiedział - rób sobie co chcesz, ale twoich czterech kumpli będzie masakrowało cywili. Postal z nami igrał, dając banalne cele i jednocześnie narzędzia do czynienia naprawdę paskudnych rzeczy, stanowiąc bardzo udane studium narastającego w przeciętnym człowieku szaleństwa. MW2 nawet nie udaje, że nie chce, żebyśmy oszczędzili te niewinne istnienia - MW2 zachęca nas do masakry na wszelkie możliwe sposoby, udowadniając nam jednocześnie, jak wstrętnymi zwierzętami potrafią być ludzie. Bo przecież już nawet ten krótki film sprowokował dziesiątki osób do obrony jego przekazu, do pisania "so what, fajnie, super misja, nie mogę się doczekać". Jestem przerażony tym podejściem, bo wyczuwam w nim przyzwolenie na wcielenie się w hipotetycznym Call of Duty: World at War 2 w oprawców z Katynia, którzy eksterminują polskich oficerów strzałami w tył głowy. Ach, cóż to byłaby za wspaniała scena, nieprawdaż? Związani żołnierze wyładowywani z ciężarówek i ustawiani elegancko w szeregu na kolanach prosto przed naszym pistoletem, a my tylko walimy w potylicę i patrzymy jak upadają do dołów. No co? Przecież tak było, niech gra to pokaże!

 


 

CEL: EKSTERMINACJA

Nie przypominam sobie gry, w której eksterminacja byłaby przedstawiona jako jedyny cel. Zaraz mi ktoś tutaj przysunie Carmageddonem czy innym State of Emergency, ale mam na to natychmiastową odpowiedź - oba te tytuły były groteskowe i posługiwały się groteską w swoim wyrazie, tak samo jak Monty Python w skeczu z nie do końca martwą teściową oddaną ulicznemu grabarzowi. Scena lotniskowa w MW2 ma tyle samo polotu i groteski co Steven Seagal, a jej przekaz jest jasny - celem rozrywki jest eksterminacja cywili. Uważajcie, nie taktyczna eliminacja jak w tak bardzo niepokojącej mnie pierwszej misji Modern Warfare. Eksterminacja. To coś diametralnie innego, coś, co mało kto pokazuje nawet w filmach, ukazujących każdą scenę w 99 procentach przypadków z zewnętrznej kamery.

Bo scena scenie nierówna, warto o tym pamiętać. Inny ciężar niesie ze sobą ujęcie nakręcone oczami bohatera - jak w Urodzonych Mordercach, w zasadzie nie pokazujących niż nadzwyczajnego w ogólnych kategoriach, a inny takie, w którym obserwujemy go z zewnątrz. Nie przypominam sobie takich scen, których bohater brał udział w absolutnie nagannych czynnościach - a przecież już teledysk do Smack My Bitch Up wywołał gigantyczne kontrowersje ze względu na pierwszoosobowy sposób ukazywania znacznie mniej straszliwych rzeczy niż mordowanie cywili z karabinu maszynowego. Na litość, główny bohater (tak, wiem) chlał tam wódę, podszczypywał dziewczyny, rozwalał szybę w samochodzie, tłukł się z kimś, prowadził po pijanemu i uprawiał dość wyuzdany seks. I to wszystko. A, przypominam, afera była nieziemska.

 


 

JAK TO SIĘ STAŁO

Pracuję od lat w korporacjach, łatwo mi więc wyobrazić sobie proces myślowy stojący za decyzją włączenia takiej sceny do gry. Wstaje pan project leader i zaczyna dukać - słuchajcie, panowie, jest nieźle, w jedynce zrobiliśmy wybuch bomby atomowej oraz zabijanie celów cywilnych w celach militarnych. Wzięliśmy więc z zespołem te dwie rzeczy i zastanowiliśmy się, jak je zrobić bigger, better and more badass. Postanowiliśmy nie wymyślać koła od nowa, tylko wszystko powiesić na tych dwóch założeniach, dlatego w MW2 bomba atomowa wysadza Waszyngton, a militarna eksterminacja celów cywilnych to atak terrorystów na lotnisko. Moim zdaniem nie odchodzimy za daleko...

Ale tutaj zostawmy już pana nieszczęsnego project leada i zastanówmy się nad przyszłością. Model World at War 2 rozważyłem już powyżej, teraz przejdźmy do ciekawszych rzeczy, czyli teraźniejszości. Wiem! Skoro już były te cele cywilne, a potem ludzie na lotnisku, to teraz zajmijmy się prawdziwą historią - niech Modern Warfare 3 zaczyna się od tego, jak własnoręcznie wlatujemy samolotem pasażerskim w jedną z wież WTC! Wiecie co będzie super-śmieszne? Jak jeszcze zrobimy bodycounter na ekranie, i niech on rośnie nawet po wbiciu się samolotu w budynek - przecież ci kolesie potem skakali jeszcze z okien, nie? LOL. A zakończymy scenę jak wieża runie i wtedy dajemy pompatyczny kawałek muzyczny i wjeżdża logo MW3 - BUM! Super, nie?

No więc, moim zdaniem, zupełnie nie. Już MW jedynka oscylowała na granicy dobrego smaku, pokazując oczami skazanego na śmierć prezydenta jego własną egzekucję, a potem każąc nam zabijać niewinnych marynarzy. Wtedy Infinity Ward było na granicy. W MW2 granicę - wszelką - kompletnie przekroczyło.

 


 

AFERA KONTROLOWANA

Spójrzmy jednak na to z innej strony: czy ten filmik może być gruntownie i dokładnie przemyślaną kampanią wirusową gry? Może być. Modern Warfare 2 planowane jest na największą premierę w historii branży, a za długo w tejże branży pracuję, żeby mieć jakiekolwiek złudzenia odnośnie skrupułów wydawców - jeśli plany wydawcy są ambitne, takie też muszą być metody spełnienia założeń tychże planów. Mieści się w tym viralowy filmik nakręcony przez samo Infinity Ward, który miał mnie sprowokować do pełnego świętego gniewu tekstu, a Was do przekonania się na własne oczy, czy naprawdę w grach komputerowych można pójść aż tak daleko.

Na szczęście - dla mnie - tekst na tym nie cierpi. Bo niezależnie od intencji podtrzymuję wszystko, co napisałem - pokazywanie zamachu terrorystycznego oczami terrorysty jest w przyjętych przez nas normach społecznych cholernym skandalem. Mam wielki niesmak w ustach, a będzie on jeszcze większy, gdy okaże się, że w grze naprawdę jest taka misja. A wtedy napiszę jeszcze coś w tym temacie, bo go jeszcze nie wyczerpałem.

Jakub "Cubituss" Kowalski

redaktor naczelny

Autor prowadzi bloga: Zagraceni.pl

[red. Piotr Gnyp, Radek Zaleski]

AKTUALIZACJA: Activision postanowiło odpowiedzieć na zarzuty wobec materiału, który wyciekł do internetu:

"Tak jest. Scena ma pokazać głębię zła i zimnokrwistość rosyjskiego przestępcy i jego oddziału. Zbudowanie tego zła, ma graczowi uświadomić ważność jego misji, by ich zatrzymać."
"Gracze mają możliwość pominięcia tej sceny. Na początku gry, są dwa punkty kontrolne, w których gracze są ostrzegani, że dla części osób ten fragment może być wstrząsający. Te punkty kontrolne można wyłączyć."
"Modern Warfare 2 to wymyślona gra akcji projektowana dla intensywnej i realistycznej rozgrywki, która odzwierciedla rzeczywiste konflikty, tak jak epickie filmy akcji. Jest przeznaczona dla ludzi dorosłych ze względu na sceny przemocy w niej się pojawiające."

Teraz już wszystko jasne? Uważacie, że to wystarczające usprawiedliwienie? Czy może nadal jest to przekroczenie pewnej granicy, w końcu to wciąż strzelanie do cywilów...
 

PYTANIE Twoim zdaniem?

  • Przecież to tylko gra
  • Została przekroczona pewna granica
  • To się da jakoś wyjaśnić...
Dodaj swój komentarz:
Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Komentarze:
  • l0nn3t 12 godzin temu
    Oceniono 1 raz 1

    Cóż w pełni zgadzam się z Cubituss'em. Scena ataku terrorystycznego jest obrzydliwa i pomimo usprawiedliwień ze strony IW nie do zaakceptowania. Gorzej ten wątek nie wnosi nic do gry. Jakkolwiek unoacznia tzw problem mniejszego i większego zła. Otóż wielu polityków/decydentów w imię lepszego jutra podejmuje decyzje okrutne dla zwykłego człowieka, i większość z nas to akceptuje o ile nie dotyczy to nas samych. Nie wiem na ile w tym prawdy ale podczas II wojny swiatowej kiedy to anglicy byli w posiadaniu enigmy, podjeli straszna decyzje o pozostawieniu cywilów w miejscu planowanego (prowokowanego - nadanego przez enigmę) niemieckiego ataku. Owszem takie postepowanie uratowało wiele innych istnien ludzkich. Lecz moje pytanie jest inne jak wiele takich decyzji zostało podjętych i okazało się błędnych. Wątek z atakiem terrorystycznym unaocznia proces/próbę wprowadzenia agenta w środowisko zła. Włączyłem tą misję ale nie strzelałem dopóki mnie nie zaatakowano. Wtedy dopiero przekonałem się jak bardzo gra jest aroganckim testem ludzkich uczuć.

  • kosiarz12 09.01.10, 01:40
    Oceniono 10 razy 6

    Jak nie chcesz to nie graj w takie gry..przymusu niema:P mnie się CoD MW2 podobał a misje z rozwalaniem cywilów przeszedłem 2 razy i tak jak na viper533 nie zrobiło to na mnie wrażenia że muszę cywilów zabijać. gra jak gra.pzdr

  • viper533 31.12.09, 17:30
    Oceniono 9 razy 1

    A na mnie nie zrobiło to większego wrażenia. Podobnie można sobie postrzelać do cywili w innych grach, powiedzmy w GTA IV. I zapytam jeszcze, jaka jest różnica w strzelaniu do cywili a jaka do terrorystów. I jedni i drudzy to przecież ludzie. A tak przy okazji to ciekawe, co myślą o tej scenie terroru przedstawiciele krajów Arabskich? Przecież to dla przeciętnego człowieka zachodu wszystko są terroryści, co myślą, że biali to niewierni nie godni życia. Zanim zacznie się pisać pierdoły w stylu złe zabijanie a dobre zabijanie to może było by warto pogadać z jakimś weteranem wojny lub policjantem, który musiał strzelać do człowieka, niech by się wypowiedział, co to jest zabijanie.To jest tylko gra, w której się strzela, a sama wrzawa wokół złej misji, co najwyżej napędziła jej twórcom więcej dolarów. Ciekawe czy jak wyjdzie kolejna część gry to będziemy w misjach latać po całym świecie i odwiedzać strzelnice, na których będzie się strzelało do puszek itd. Ciekawy jestem ile egzemplarzy gry się sprzeda. Ludzie lubią strzelać do ludzi w grach, ale nie znaczy to, że zaraz strzelają w realnym świecie. Jak dla mnie bardziej brutalne sceny można często zobaczyć w wiadomościach i to przed wieczorynką?

  • maks87 21.12.09, 18:28
    Oceniono 15 razy 9

    1. Skoro tak bardzo Cie to wstrząsneło, to czemu grałeś w tą misje, nie była obowiązkowa-mogłeś ją wyłłączyc na samym początku gry!! Autorzy ostrzegali przed kontrowersyjną i drastyczną misją ktora nie jest obowiązkowa!!2. Misja była wstępem do inwazji Rosji na USA-nie podoba Ci sie?-nie graj!!!

  • patroluch 17.12.09, 07:49
    Oceniono 12 razy 0

    W pierwszym momencie kiedy wysiadłem z windy z rosyjskimi kolegami i zobaczyłem tłum na lotnisku. Zastanowiłem się

  • gozda_gno 12.12.09, 19:46
    Oceniono 11 razy 7

    Thank You mr. Cubituss. My uncle'll buy my this game on christmas, but he read this article up, and he change his decision. I've got the first Modern Warfare, and it didn't arouse in me any agressive behavior. And there isn't any civillian killing in first MW. I don't know where did you see it? I don't know where you took half of the arguments from the text. I think other users of this site will agree to my opinion.

  • mydoom.h 04.12.09, 20:46
    Oceniono 22 razy -14
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • ashby 28.11.09, 12:30
    Oceniono 30 razy 20

    Nie rozumie dlaczego tak Cie to szokuje, jesli nie lubisz biegac z karabinem to usiadź sobie do little big planet i nie zabijaj, proste:) panikujesz że przekroczyli pewne granice - masz wybór, nie musisz grac! to tak jakbyś poszedł do Georga Lucasa i powiedział, "sorry ziomek ale strasznie mnie oburzył fakt że Lord Vader kazał zabijac i niszczyc" Gra jest taka a nie inna i juz, tak sobie wymyślił tworca i tak zostanie.

  • pio.maz8 26.11.09, 00:03
    Oceniono 27 razy 19

    Dodatkowym argumentem potwierdzającym moją opinię jest to że studia psychologiczne niezwykle łatwo zdać. Dlatego tak dużo osób studiuje psychologię a taki Nowak po skończonych studiach uważa się za Zygmunta Freuda. I potem rozpowiada takie głupoty a żądni sensacji dziennikarze rozdmuchują takie głupoty na wszystkie strony popierając to sporadycznymi przypadkami jak już mówiłem. Wystarczy pomyśleć ile jest graczy na świecie setki milionów a ile przypadków agresji związanych z grami może 1%

  • pio.maz8 26.11.09, 00:05
    Oceniono 16 razy 4

    Chciał bym żeby autor tej recenzji przeczytał sobie moją opinię

  • pio.maz8 25.11.09, 23:57
    Oceniono 35 razy 23

    Rozbawił mnie ten fragment o niewinnej załodze przewożącej nieznany towar ha ha ha. Po pierwsze na okręcie stoją 2 wyrzutnie naprowadzanych rakiet przeciwlotniczych ziemia powietrze a w dodatku załoga jest uzbrojona w karabiny maszynowe no i wiozą ten towar na bliski wschód gdzie duża część krajów ma embargo na dostawy broni. Śmieszą mnie też komentarze gra pokazuje co to jest wojna gra nawet w jednej milionowej nie pokarze co to jest wojna. Nie czuć w niej smrodu gnijących ciał krwi i strachu nie słychać przeraźliwych krzyków rannych i rozpaczy bliskich. To jest po prostu dobra gra ze świetną fabułą która dostarcza masę rozrywki i tyle. I drażnią mnie opinię które mówią że wpływa na młodzież bo dotykają też mnie mam 18 lat i gram już w podobne gry od podstawówki a nawet nie jestem agresywny interesuje się wojskiem technologią wojskową bronią i co to nie chodzę po ulicy i nie myślę o strzelaniu do ludzi. Teoria psychologów od siedmiu boleści dotycząca wpływu gier na młodych ludzi mnie zawsze rozbawiała owszem zdarzają się sporadyczne przypadki ale tak samo przestępcy mogą się wzorować na filmach

  • tomasson 20.11.09, 13:38
    Oceniono 38 razy 16

    Zgadzam się z przedmówcami. COD MW2 to najlepsza strzelanka jaka powstała. Misja na lotnisku jest moją ulubioną, ale nie dlatego, że jestem fanatykiem terroryzmu lub kimś w tym rodzaju, tylko dlatego, że jest to ewenement pokazujący prawdziwe oblicze wojny i słuszność walki z terroryzmem. Przyjrzyjcie się co się dzieje w obecnie trwających konfliktach zbrojnych w Afganistanie i Iraku. Czy tam żołnierze szukają żołnierza wrogiego kraju żeby go unieszkodliwić?? NIE WALĄ DO WSZYSTKICH KTÓRZY SIĘ NAWINĄ, oprócz sojuszników i swoich. Ktoś już tu napisał, że większość ludzi, którzy giną na wojnach to przypadkowi cywile, którzy tak jak w tej misji pojawili się w nieodpowiednim miejscu i czasie np. w takiej masakrze, czy od zamachowców samobójców. Takie są realia wojny. Jak ktoś lubi gry wojenne, to musi się liczyć, że pojawią się takie sceny i misje. W rosyjskiej wersji gry ta misja została zablokowana. Gra wojenna nie może być to gra, że 2 bandy palantów biegają z pistolecikami po polu i strzelają do siebie bez uronienia kropli krwi. Gry o wojnie to nie są pozycję dla pacyfistów i napewno pacyfiści nie robią takich gier. Myślę, że Call of Duty 5: World at War tak przez wszystkich krytykowana (nie wiem dla czego) w dużym stopniu zaczęła ukazywać, to o co w tym wszystkim chodzi, bo była to gra najbrutalniejsza ze wszystkich części Call of Duty, oczywiście do premiery Call of Duty Modern Warfare 2.

  • tytanpl 19.11.09, 22:16
    Oceniono 34 razy 22

    Napiszę jedno ta gra jest ładna i fajna i nareszcie pokazuje co to jest wojna !!. Tą grę pograłem sobie u kolegi, cóż za 1 miesiąc będę miał grę ale czekam, ale wróćmy do tematu SCENA Z LOTNISKA jest bardzo ciekawa, pokazuje ona nam że wojna to nie tylko okopy i żołnierz vs żołnierz ale chaos tortury i wielką przemoc. Oto właśnie chodzi żeby pokazać NAM że każdego może to spotkać, że takie tortury nawet teraz spotykają ludzi. Do recenzji nie podoba mi się ten człowiek chyba już nie wie co to real a virtual jeżeli szkoda mu czegoś czego nawet nie ma a nawet nie istnieje, to jet gra ona ma nam pokazać coś i po prostu mamy się odprężyć w niej, a nie jeszcze się użalać "oj biedne booty takie niewinne, przecież je IW zrobiło i muszą tęsknić za nimi". To tylko gra nic innego jak virtual który może a nie musi pokazywać realnego świata, a ta gra w części pokazuje realny świat. Pozdrowienia dla IW za tak świetną grę !!.

  • porcupine 18.11.09, 19:25
    Oceniono 68 razy -50
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • ahmed 18.11.09, 06:25
    Oceniono 40 razy 30

    To jest bardzo realistyczne odwzorowanie problemu wojny.W większości wojen nie giną żołnierze lecz około 70% ofiar obecnych misji wojskowych to cywile.Scena z lotniskiem odwzorowuje jeden z powodów dlaczego warto walczyć z terroryzmem.A po za tym w końcu jakaś odskocznia od gier w których jednym człowiekiem ratujemy cały świat.Wiem co mówię byłem widziałem a ludzie którzy oglądają filmy i grają w gry nie mając o tym bladego pojęcia niech lepiej nie dają zbędnych komentarzy.To co i jak zinterpretujemy to nasza sprawa pozdro :)

  • viralion 14.11.09, 03:17
    Oceniono 51 razy 37

    1) Tak jak odpowiedziało Activision. Można tę misję pominąć.2) Drobna poprawka. Nie jesteś terrorystą, tylko szpiegiem działającym za linią wroga... Niestety, taka robota...3) Nigdy takie sceny nie występowały, większość ludzi myślała, że wojna to tylko -set chłopa z karabinami na polu. A tutaj Activision chce pokazać prawdziwą wojnę, bez zasad, granic...4) Jaka bomba atomowa? Co wysadza? Waszyngton? Nie... Nie wysadza, detonowana na odpowiedniej wysokości generuje EMP unieszkodliwiając całą elektronikę w okolicy.5) Nie chcemy tego typu scen? Pokażmy wojnę w taki sposób: 2 stadka żołnierzy biegające po ogrodzonym polu i strzelające do siebie... To będzie to!

  • szymon0429 13.11.09, 20:36
    Oceniono 46 razy -8
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • taryfikator 12.11.09, 13:51
    Oceniono 42 razy 32

    Life's brutal, gra dla doroslych , wszystko pasuje. To ze gra jest REALISTYCZNA w przeciwienstwie do Postal czy GTA 4 nawet wlasnie stawia ja w innej konwencji, a nie tak jak piszesz narusza stara i jej umownosc. Daje konwencje w ktorej strzelanie to nie tylko zabawa, ale i cos wlasnie wstrzasajacego, ostro pokazujacego faktyczne odchyly. Pacyfizm jest fajny, ale wrogowie sa niestety realni i nie poddadza sie gdy pomachasz im skretem...Nie zostala przekroczona granica, bo to inna gra. A tlumaczenie jest sensowne, tym bardziej jesli scene mozna wylaczyc. I nie, nie pracuje dla EA :D

http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
Najnowsze
Square zastrzega nazwę Deus Ex: Human Revolution

Square zastrzega nazwę Deus Ex: Human Revolution

Square Enix zastrzegło w Europ ...

EA przedstawia swoje tytuły na 2010 i 2011

EA przedstawia swoje tytuły na 2010 i 2011

Ostatnie raporty finansowe Ele ...

Bioshockowe ścinki

Bioshockowe ścinki

Oficjalna premiera Bioshock 2 ...

W tym tygodniu tanieją bijatyki

W tym tygodniu tanieją bijatyki

Major Nelson ogłosił nową ofer ...

5 milionów Metal Gear Solid 4

5 milionów Metal Gear Solid 4

Jak pochwaliło się Konami, w m ...

Square Enix radzi sobie znakomicie

Square Enix radzi sobie znakomicie

Możemy zżymać się nad wtórnośc ...

polygadka #117

polygadka #117

Nie dość, że udało nam się na ...

Najnowsze podcasty
polygadka #115

polygadka #115

07-01-2010 16:14

Polygadka #114

29-12-2009 19:07
polygadka #113

polygadka #113

17-12-2009 00:47
« poprzednia 1 2 3 4 5 ... 15 następna »