Zmien skórke
Logo Polygamii

Para - buch! Koła - w ruch! Pociąg hype'u pędzi

Niektórzy pasażerowie źle znoszą jego prędkość.

Dobry temat poruszył Polygon przed E3. Nasza pasja dotarła do momentu, gdzie zajawka, albo jej negatywna odmiana – hype, popycha cały rynek.

Jeżeli dwa dni temu zobaczyliśmy Watch Dogs 2 w akcji, nowinek na temat tego tytułu możemy spodziewać się już regularnie co tydzień, aż do listopada i premiery gry. To przecież stała strategia Ubisoftu. Jeżeli Sony chce wywołać pisk podczas swojej gigantycznej konferencji, wyciągnie z kapelusza Yu Suzukiego i obieca Shenmue 3, nakręcając wszystkich na zrzutę dla biednego robaczka, stawiając jednocześnie wokół niego istny wieżowiec hype’u. Bo teraz już nie będzie miał za bardzo wyboru. Z Sieci straszą nas kilkusekundowe zajawki zajawek prawdziwych zwiastunów, które mają sprawić, że wszyscy nagle rozpuszczają się z zachwytu. A Nathan Drake w okolicach premiery Uncharted 4 dybał już na mnie nawet z lodówki.

jolswiaty

Szczerze? Jest tego za dużo z perspektywy normalnego konsumenta. Gdy wchodzisz na jakiś branżowy portal i widzisz codziennie dwie notki o nowym fragmencie, nowych zdjęciach czy przecieku zawartości kolekcjonerki. Miewasz przesyt. Jest tego o wiele za dużo z perspektywy komentatora, czyli naszej, gdy przychodzi decydować, jak po raz czwarty ugryźć ten sam temat. Ale wygląda na to, że Ty i ja reprezentujemy mniejszość, bo świat nie ma dosyć hajpowania każdej następnej produkcji. Świat chce kupić preordera dla unikalnych skórek. Świat będzie chciał zabić za opóźnienie premiery.

szenmus

Jeżeli hype męczy nas, to jak reagują na niego sami twórcy? Niektórzy bardzo radykalnie, jak Phil Fish, twórca Feza, który po prostu zrezygnował z dalszej walki na tym froncie. Reszta jakoś utrzymuje nerwy na wodzy. Choć nie jest to łatwa decyzja.

Duet z Dennaton Games, Dennis Wedin i Jonatan Söderström, ojcowie obydwu odsłon Hotline Miami, bardzo źle wspominają prace nad kontynuacją swojego nagłego hitu z 2012 roku. “Dwójka” próbowała rozbudować i popchnąć formułę oryginału – to, jak już wiemy, nie spodobało się szczególnie napalonym fanom. Nie wiem, czy można cokolwiek zrobić, gdy hype jest za duży; to po prostu sygnał, że część ludzi będzie rozczarowana twoją grą – stwierdził ten drugi.

hotlajny

Wedin pozwolił sobie na nieco więcej:

W naszym przypadku błędem było ogłoszenie gry tak wcześnie i budowanie tak długo całego hype’u. Gra okazała się o wiele większa, niż planowaliśmy. Pracowaliśmy tylko we dwóch, do ogarnięcia było stanowczo za wiele. A na zewnątrz gry oczekiwał dwuletni tłum ludzi. To było trudne. Gra w oczach fanów przeistoczyła się w coś, co nie było możliwe do spełnienia. Fani w tym czasie stworzyli własne wyobrażenie gry. (…) Nie mieliśmy przerwy od początku prac nad pierwszym Hotline Miami. Teraz jesteśmy wyczerpani

W podobne tarapaty wpadli teraz wspomniany Yu Suzuki oraz Tim Schafer, osoba-legenda branży. Obaj przez zbiórki kickstarterowe, które dodatkowo podkręcają temperaturę. W końcu tłum zapłacił i tłum chce zagrać. Najlepiej “już-teraz-wczoraj”. Autor Brutal Legend nie okazuje jeszcze obaw w stosunku do wyczekiwanej kontynuacji Psychonauts, następnego projektu jego niezależnego studia Double Fine. Żartuje, że w tym przypadku podobny entuzjazm łączy publiczność i twórców, więc powinno się udać.

psychonautyzm

A Suzuki? Przyznaje, że o trzecim Shenmue myślał od dziesięciu lat. Powrót do uniwersum nie może być trudny, jeżeli mentalnie nigdy go się nie opuściło. Stwierdza:

Szczerze? Nie oczekujcie za wiele, nie kładźcie na mnie tak dużego ciężaru. To tylko zabija moją kreatywność. Oczywiście, obawiam się, że fani będą chcieli od gry więcej, niż jestem w stanie im dać. Ale to bez znaczenia. Po sukcesie kampanii na Kickstarterze jesteśmy po prostu zobowiązani, by dostarczyć tę grę. Jeśli masz czas się martwić, masz czas pracować

Mnie ciekawi, co mieliby do powiedzenia twórcy remake’u Final Fantasy VII, gdyby dopuścić ich do głosu. “To niemożliwe. Ale każą, to robimy”?

W każdym razie przed nami kolejne E3 i – obserwując tendencje – kolejne gigantyczne powroty. Hype przebije sufit. Wyobraźcie sobie Waszą reakcję na powrót Bandicoota do Naughty Dog i powiedzcie z ręką na sercu, że nie wsiądziecie do tego pociągu z resztą świata.

hajpy

Adam Piechota

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ClaudeSpeed
Użytkownik

Może sie czepiam ale są fajniejsze obrazki “hype train’u” niż ten na dole – nie dosyć że jedzie tam zmarły Iwata to jeszcze ma w oknach awatary obcych ludzi (pewnie z GAFa), a w tym roku Ninny i tak olewa E3 i ich pociąg jedzie dalej na końcówkę roku i zapowiedź NXa.

Avalanc
Gość

Mnie z hype’u na gry wyleczył pierwszy i ostatni preorder (Diablo 3) oraz pierwszy i ostatni kickstarter Squad. Wolę grać w starsze gry za ułamek ceny, spatchowane, ze wszystkimi DLC, działające na ultra na sprzęcie za normalne pieniądze. Hype niestety ma swoją cenę, dla mnie za wysoką. Ten cały marketing growy zwisa mi i powiewa. Chyba mało która branża używa tak zakłamanego marketingu opartego na kreowaniu marzeń. Ostatnio spodobał mi się nowy Doom i co zrobiłem? Zamiast wydać ~150 zł kupiłem sobie za niecałe 30 zł Wolfenstein’a NWO i bawiłem się świetnie. Na Doom’a też kiedyś przyjdzie czas. Dzisiaj gry… Czytaj więcej »

Popularne wpisy

Popularne Gry