Najbardziej znaną z gier na bazie prozy Pratchetta jest Discworld, luźno oparta na wątku ze “Straż, straż” (choć znajdziemy tam też postaci i zdarzenia z innych książek). Ta wydana w 1995 roku na PC, PlayStation i Saturna przygodówka point’n’click miała oprawę graficzną na wysokim poziomie i rewelacyjne udźwiękowienie. Głosy podkładał fantastyczny zestaw angielskich aktorów: Rincewindowi głosu użyczył Eric Idle (członek legendarnej grupy Monty Python), Śmierci - Jon Pertwee (trzeci Doktor w serialu “Doctor Who”), a kilku innym postaciom - Tony Robinson (Baldric z “Czarnej Żmii”). Ciężko znaleźć coś bardziej brytyjskiego, nie licząc może ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich z udziałem Królowej Elżbiety II, Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda, Rowana Atkinsona jako Jasia Fasoli w orkiestrze grającej “Rydwany Ognia” i J.K.Rowling czytającej “Piotrusia Pana”. Co ciekawe, w grze na chwilę pojawia się sam Terry Pratchett - stoi w tłumie pod koniec, obok GSP Dibblera.Biorąc pod uwagę, że Pratchett lubił gry i spędzał nad nimi sporo czasu, nie ma się co dziwić, że motywy z gier wideo przeniknęły do jego prozy. Najlepszym przykładem jest tu powieść “Tylko Ty Możesz Uratować Ludzkość”, pierwsza z mini-cyklu o Johnnym Maxwellu, nota bene zadedykowana szesnastoletniej wówczas Rhiannie. Opowiada ona historię chłopca, który wchodzi w posiadanie pirackiej wersji gry, mającej w założeniu polegać na lataniu w kosmosie i strzelaniu do obcych. Jednak podczas rozgrywki, kosmici proszą o rozejm, bo chcą wreszcie skończyć z hekatombą ich gatunku i wrócić do domu. Wkrótce okazuje się, że Johnny zaczyna podczas snu przenosić się do ich świata. Chcąc nie chcąc zaczyna pomagać obcym. Książka nie należy do najlepszych osiągnięć Pratchetta, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Natomiast dowodem na to jak dobrze autor zna świat elektronicznej rozrywki jest pojawiający się na opakowaniu gry napis: “Kompatybilne z IBM PC, Atari, Apple, Amstradem, Nintendo. Zdjęcia ekranów pochodzą z innej wersji niż ta, którą kupiłeś.” Samo życie!Innym, nieco mniej oczywistym nawiązaniem, jest fragment “Carpe Jugulum”, dwudziestej trzeciej powieści ze Świata Dysku (w polskim wydaniu z Prószyński i Spółka znajduje się on na stronie 136):