Nareszcie poznaliśmy dalsze losy marki Sly Cooper

Nareszcie poznaliśmy dalsze losy marki Sly Cooper
23.07.2018 11:03
Nareszcie poznaliśmy dalsze losy marki Sly Cooper
Adam Piechota
Adam Piechota

Tej animowanej. Ale podejrzewam, że wskazówka dotyczy również przyszłych gier.

Jak niektórzy wiedzą, jestem sporym fanem platformerów. Zwłaszcza tych do szóstej generacji konsol, które budzą we mnie jakikolwiek sentyment. Ale gatunkiem nie trzeba było się specjalnie jarać, by pokochać serię przygód szarmanckiego szopa. Inspirowaną Crashami (choć ze skradanym twistem) „jedynkę” oraz wielkie, zapożyczające się u przeróżnych gatunków kontynuacje, z najlepiej wyważoną „dwójką” na czele. I oczywiście, że martwi mnie przyszłość złodziejskiej ekipy. Wydani na PlayStation 3 Złodzieje w czasie to wspomnienie sprzed (uwaga) pięciu lat. Fajne, choć w grze na każdym kroku można było wyczuć, że licencję przejęli mniej doświadczeni od Sucker Punch (kariera Sanzaru Games, poza remasterowaniem dla Sony, nie ma zbyt wielu przebłysków).

SLY COOPER Movie Trailer (2016)

Informacja sprzed kilku lat o filmowej adaptacji marki (analogicznie do Ratcheta) była właściwie kojąca. Sony nie zapomni o Cooperze - tyle potrzeba było fanom. A kinowy przebój pomógłby jej znaleźć świeżą publiczność, zacząć niejako od nowa. Tylko że wyznaczona data premiery (2016) minęła cichutko i finalnie nawet ja zdążyłem zapomnieć o całym projekcie. Za jego kurtynami musiało wydarzyć się wiele od tamtego zwiastuna, ale dziś - gdy nareszcie dowiadujemy się czegoś nowego - to już nie „film”, tylko serial telewizyjny. Jego pierwszy sezon składał się będzie z 52 jedenastominutowych odcinków. I wycelowany będzie w młodzież pomiędzy szóstym a dziesiątym rokiem życia.

Sly Cooper w wersji bobofrutowej nadawany będzie pomiędzy lipcem 2019 a październikiem 2020 roku. Sądzę, że nie ma w tym przypadku nawet cienia nadziei, iż opowie jedną, logicznie skonstruowaną historię (z wielkim napadem i zbieraniem ekipy w stylu „Ocean Eleven”, rzecz jasna). Docelowy format z pewnością wpłynie też na jakość animacji, zatem nie spodziewam się poziomu z kilkuletniego zwiastuna. Jestem delikatnie rozgoryczony, niemniej Sony musi - taka natura podobnych zagrywek - jakoś tę nową ulubioną animację młodzieży powiązać ze swoją działką. I jeśli nie oznacza to zupełnie nowej odsłony, może, idąc z duchem czasu, Sly’a czeka coś w stylu N. Sane lub Reignited Trilogy? Bardzo ładnie proszę, panie Sony!

A tego króla parkietu pamiętacie?

DIMITRI~"LET'S DANCE" (Greasy Sweet!!)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)