W wywiadzie dla Pro-gamers.fr można dowiedzieć się, że dwójka będzie dalej czymś głębszym niż tylko projektem komercyjnym. Ancel zdradza też swoje inspiracji przy tworzeniu sequelu - twórczość Miyazakiego, wydarzenia polityczne, a nawet medialne, np. szum związany z dramatem z 11 września. Jako przykład świetnej gry, Ancel podaje Zeldę - jednak według niego uniwersum serii jest za bardzo oddalone od naszych czasów.
W Beyond Good & Evil 2 powrócą oczywiście postacie znane z jedynki. Klimat gry będzie bardzo podobny do poprzednika, zmieni się nieco forma. Tak naprawdę to dopiero teraz twórcy będą mogli wykorzystać potencjał drzemiący w konsolach tej generacji i przedstawić w pełnej formie swoje pomysły. Za czasów PS2, z racji ograniczeń technologicznych platformy wiele z nich musiało po prostu powędrować do kosza (jak mówi Angel, stało się tak też dlatego, bo Sony trochę za dużo naobiecywało z Emotion Engine).
Dlatego też w dwójce świat będzie jeszcze bardziej rozbudowany, gracz ma naprawdę poczuć się wolny w swoich działaniach. Pojawi się jeszcze więcej zagadek do rozwiązania. Intensywność doznań ma być o wiele większa. Twórcy mają naprawdę dużo pomysłów, ale potrzebują czasu, aby móc je zrealizować. Stąd też Ancel zupełnie nie jest w stanie podać daty wydania sequela. Jak stwierdził, gdyby firma chciała, to gra dawno już pojawiłby się na rynku. Ale prawdopodobnie nie byłaby niczym wyjątkowym.
Aktualnie Beyond Good & Evil 2 jest w fazie przedprodukcji. Ubisoft Montpellie czekają zatem jeszcze długie miesiące, czy nawet lata pracy, zanim gra ujrzy światło dzienne. Platformy docelowe nie są jeszcze do końca znane. Na pewno w zakładanej formie, Beyond Good & Evil 2 nie pojawi się na Wii. Ale Ancel nie wyklucza też nieco innej gry przeznaczonej na konsolę Nintendo. Ubisoft nie zamierza też już popełnić tego samego błędu i tym razem sequel będzie miał odpowiednią kampanię reklamową. Bardzo wierzę w ten projekt i trzymam kciuki za jego sukces komercyjny.