Life is Strange: Before the Storm przedstawia się na 20-minutowym gameplayu
Pora wrócić do Arcadia Bay.
Patryk Fijałkowski
Udostępnij
Prequel Life is Strange od deweloperów z Deck Nine pokaże nam, co też działo się u Chloe trzy lata przed tym, zanim do Arcadia Bay wróciła Max. Oznacza to bliższe poznanie Rachel Amber i prawdopodobnie skupienie się na tym, jak Chloe radziła sobie po śmierci ojca. Zresztą, widać to już na 20-minutowym gameplayu udostępnionym przy okazji E3. Częstujcie się:
WIDEO
Life Is Strange: Before the Storm First Gameplay [PEGI]
Jakie można z tego wyciągnąć wnioski? Na pewno taki, że to stare dobre Life is Strange; nie próbowano mieszać w znajomej stylistyce. Gra wygląda bardzo podobnie, a osoby nie lubiące wcielać się w nieszczęśliwych nastolatków dalej mogą mieć problem. Tym razem wcielimy się bowiem w jeszcze młodszych i bardziej zagubionych bohaterów niż ostatnio. Z tym wiąże się i wiele głupich decyzji, i emocjonalnych, szczerych momentów. Tak, sceny na koncercie i podczas wagarowania (powraca ważna miejscówka) zdecydowanie pokazują, że to stare, dobre Life is Strange.
Minus cofanie się w czasie. Nie widzimy tutaj tego typu paranormalnych elementów. I raczej ich nie zobaczymy, biorąc pod uwagę, w jakim szoku była Chloe, gdy Max trzy lata później zdradziła jej, że kontroluje czas. Gdy teraz podejmujemy ważną decyzję, możemy ją podjąć tylko raz. To z pewnością spora różnica względem tego, do czego przyzwyczaiła nas "jedynka" (chyba możemy już tak mówić, prawda?).
WIDEO
Life is Strange: Before the Storm Announce Trailer [E3 2017]
O dziwo nowa aktorka podkładająca głos pod Chloe - bo Ashly Burch odmówiła ze względu na strajk - brzmi wystarczająco podobnie. Twórcy wybrnęli z tej sytuacji najlepiej, jak potrafili. Do tego oprawa muzyczna wciąż prezentuje najwyższą jakość. Motywy usłyszane podczas gameplayu zostają w głowie. Warto też mieć na uwadze, że trzy zaprezentowane tutaj sceny zostały skrócone na potrzeby prezentacji.
Boję się trochę tego prequela, bo jak bywa zazwyczaj w tego rodzaju sytuacjach, zastanawiam się, czy w ogóle jest potrzebny. Wiemy, jaka jest Chloe, wiemy dlaczego, wiemy, dokąd to wszystko zmierza. Z drugiej strony pewnie natkniemy się na niespodzianki. Mamy też okazję poznać Rachel Amber. Może Before the Storm będzie dla serii tym, czym "Ogniu krocz ze mną" było dla Twin Peaks?