Kto zostaje tym cholernym snajperem?
Nikt nie lubi snajperów. Gdyby nie oni, walka w sieciowych strzelankach byłaby poezją, można by było spokojnie biegać, powoli wybierać pozycje strzeleckie, bez ryzyka, że nagle dostanie się w głowę od gościa siedzącego po drugiej stronie planszy. Nikt nie lubi snajperów. Poza tymi, którzy wybrali właśnie taki styl gry.