Koniec krucjaty Langdella

O Timie Langdellu pisaliśmy dotąd głównie w kontekście usuwania kolejnych gier z App Store. Prezes Edge Games ubzdurał sobie, że ponieważ ma zastrzeżony znak towarowy/nazwę Edge Games, to nikt inny nie może używać słowa "edge" w kontekście gier wideo. Z małymi deweloperami i przy bezrefleksyjnej współpracy z Apple się udawało. Ale przy okazji Mirror's Edge Electronic Arts poszło na wojnę i ją wygrało.

Obrazek

Amerykański urząd odpowiedzialny za zastrzeganie nazw i znaków towarowych przyjął argumenty Elektroników i cofnął Langdellowi prawa do nieaktywnych nazw i znaków towarowych. Można już ze spokojem używać słowa "edge" w branży growej, rozsądek zatryumfował, wiara w ludzkość została przywrócona, mamy happy end.

[via VG247]

Obrazek
Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!