Kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boi. Lalka Barbie została developerem gier

Kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boi. Lalka Barbie została developerem gier
20.06.2016 11:13
Kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boi. Lalka Barbie została developerem gier
Paweł Olszewski
Paweł Olszewski

Gdyby jej twórcy mieli troszkę więcej poczucia humoru, to w pierwszej kolejności zrobiliby nie lalkę-developera, a… lalkę-achievement whore.

Lalka Barbie od dekad podejmuje się najróżniejszych zawodów. Była już nie tylko modelką, aktorką czy stewardessą, ale tez żołnierzem operacji Pustynna Burza, astronautką czy kandydatem na prezydenta. Zawody Barbie mają bowiem pokazywać, że kobiety bez problemu mogą przyjmować najróżniejsze życiowe role. Z zastrzeżeniem, że są to kobiety z obwodem talii mniejszym od obwodu swojej głowy i ważą maksymalnie 50 kilogramów. Choć niekoniecznie muszą to być białe kobiety o amerykańskiej urodzie - od zeszłego roku Barbie są dostępne w ośmiu różnych odcieniach skóry. Niezależnie od narodowości, wszystkie mają jednak nienaturalnie wymiary ciała. Kobieta o takich wymiarach byłaby nieszczęśliwą kaleką.

Mattel z jednej strony łamie więc stereotypy, a z drugiej całkiem skutecznie je utrwala, od dekad serwując dzieciom nierealistyczny wygląd kobiet. Na tym utnę jednak moralizatorski ton tego wpisu. Barbie jest bowiem też fajnym odbiciem naszego społeczeństwa, takim refleksem tego, gdzie i w jakich rolach widzimy kobiety.

Po wprowadzeniu parytetów do szeregu typowo męskich zajęć, nadeszła pora na gry wideo. Patrząc na tę lalkę ze słuchawkami, laptopem i tabletem pod pachą warto zastanowić się, ile znamy kobiet w branży? Amy Hennig od Uncharted 4 i teraz Star Warsów od EA, Rhianna Pratchett pracująca choćby nawet nad ostatnimi Tomb Raiderami, Roberta Williams (Sierra On-Line), Jane Jensen (Gabriel Knight )... Może wyjdę na ignoranta, ale trudno mi wymienić na poczekaniu więcej powszechnie znanych kobiet z branży. A jak to wygląda w globalnym ujęciu?

Według danych z 2014 roku aż 22% gier jest tworzonych przez kobiety. "Aż",  bo mówimy o liczbach sprzed dwóch lat, które w dniu publikacji były dwa razy wyższe niż w 2009 roku. Dziś proporcje mogą być jeszcze bardziej wyrównane, podczas gdy w 1989 roku w branży kobiety stanowiły  3%. Trend jest więc pozytywny, a lalka Barbie kolejny raz pokazuje zachodzące w świecie zmiany.

A co jeszcze Barbie ma wspólnego z grami? To, że w kilku z nich się pojawiła, pozwalając hardcore'owym graczom na łatwego "calaka". Barbie and Her Sisters: Puppy Rescue z 2015 roku (mimo roku wydania, tylko na poprzednią generację konsol) to kolejna po Monster High: New Ghoul in School czy grach z serii Hannah Montana tytuł, który pojawia się na liście osiągnięć ludzi, po których nigdy nie spodziewalibyście się tego typu zainteresowań. Cóż, określenie achievement whore nie wzięło się z znikąd, choć jak teraz myślę, „lalka-achievement whore” nie jest chyba najfortunniejszym połączeniem...

Obstawiamy kolejne branżowe zawody Barbie? W redakcji typujemy lalkę-youtuberkę. Idole z internetowego wideo są już inspiracjami i bohaterami gier wideo, wiele dzieci w przyszłości chciałoby zostać nie strażakiem czy lekarzem, a właśnie sławnym youtuberem. Kierunek wydaje się więc oczywisty.

Paweł Olszewski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)