Impact Winter – to mogła być taka dobra produkcja

Impact Winter otrzymałem od wydawcy dość niespodziewanie. W zasadzie, gdy kurier do mnie zadzwonił z pytaniem, o której będę to najpierw się zapytałem „czy jest to paczka za pobraniem”? Gdy w końcu rozpakowałem przesyłkę, naprawdę się ucieszyłem. Press-pack był ciekawy i dzięki niemu mój syn wzbogacił się o kompas przy plecaku, a ja o krzesiwo. A jak wypadła sama gra?

Obrazek

Ciężko się błąkać po świecie skutym lodem. Na szczęście poza całkiem udaną grupą mamy do dyspozycji robotaAko-Lighta. Towarzyszy on nam cały czas i pomaga w wielu rzeczach. Przede wszystkim posiada sonar, dzięki któremu możemy odnaleźć najlepsze kąski. Po drugie ma reflektor rozświetlający mrok nocy oraz niezawodny świder. No i to on nosi nasz bagaż. Ako oczywiście można rozwijać, dzięki czemu jego statystyki będą coraz lepsze. Pamiętać trzeba jednak o mocy baterii. Ako sam się ładuje, ale tylko w kościele (to nasza baza wypadowa). Gdy bateria mu się wyczerpie w trasie, musimy wziąć go na plecy co spowalnia wędrówkę. Ale co najważniejsze, tracimy główny element nawigacji.

Rozgrywka jest ukazana w rzucie izometrycznym z pełnym 3D, ale głównie poruszamy się po zaśnieżonych terenach. Bardzo łatwo stracić orientację bez możliwości spojrzenia przed siebie. Mówiąc bardziej dosłownie. Tylko raz udało mi się szybko wrócić do kościoła z wyładowanym Ako. W pozostałych przypadkach musiałem się sporo naszukać by znaleźć drogę do domu. Pełen survival!

Dzięki za poświęcony czas!

Zapraszam na swojego bloga Archigame.pl

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE