Zmien skórke
Logo Polygamii

Historia akcji ratunkowej z Elite: Dangerous spokojnie mogłaby posłużyć za scenariusz do filmu science-fiction

Elite: Dangerous/Macedonica
48 godzin. Ponad 60 tysięcy lat świetlnych. Wszystko, by pomóc uziemionemu nieznajomemu.

Elite: Dangerous nie jest wybaczającą błędy grą. Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy lecąc z kolejną misją kurierską postanowiłem zboczyć z trasy i zwiedzić pierścienie pobliskiej planety. Wyskoczyłem z nadprzestrzeni i już cieszyłem się na myśl o lawirowaniu między asteroidami i podziwianiu widoczków.

Elite: Dangerous
Trochę zboczę z trasy, co może się stać?

Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy nagle wszystkie systemy statku wyłączyły się. Były to moje początki w grze, więc stwierdziłem, że to może jakaś awaria albo działanie innego gracza. W końcu w Elite można „wyrywać” statki z nadprzestrzeni, zatem dlaczego nie miałoby być technologii dodatkowo unieruchamiającej okręt?

Odpowiedź okazała się dużo bardziej prozaiczna. Zabrakło mi paliwa, bo nie spojrzałem na wskaźnik, a tankować zamierzałem dopiero na stacji docelowej. Ta była zaledwie parę sekund świetlnych ode mnie, wiec na upartego mógłbym do niej dolecieć w kilka godzin, no ale z pustego nawet Salomon nie naleje. Siedziałem więc sobie, podziwiając widoczki i zerkając na zegar nieubłaganie odliczający ostatnie minuty mojego życia. Przynajmniej statek mam ubezpieczony.

Moja historia to jednak nic w porównaniu z tym, co przytrafiło się komandorowi Macedonice. Zajmuje się on eksploracją kosmosu, będącą jednym z wielu, w odróżnieniu od tej drugiej gry, zajęć dostępnych dla graczy w Elite: Dangerous. W odróżnieniu natomiast od tej trzeciej gry, ma ona sens. Na odkrywaniu nowych światów można zarobić niezłe pieniądze, są tam cenne minerały, jest też sława, bo w Elite faktycznie są też inni gracze. No i odkrywcy często prowadzą bardzo fajne dzienniki swoich wojaży.

W każdym razie, Macedonica doleciał bardzo daleko i nagle uświadomił sobie, w jak trudnej sytuacji się znalazł. Otóż napęd nadprzestrzenny w Elite ma ograniczony zasięg, który w dużej mierze wynika z masy statku. Ograniczenie można obejść stosując specjalne minerały dające silnikowi więcej mocy. Jednym z takich minerałów jest Germanium, którego cały zapas Macedonica zużył na poprzedni skok. I którego nie było na jedynej nadającej się do lądowania planecie. O wydobyciu go z asteroid nie było mowy, bo nasz dzielny komandor nie miał odpowiedniego sprzętu.

Jak na ironię, najbliższy system, w którym Germanium mogło występować był 30,3 lat świetlnych od aktualnej pozycji Macedonici, a jego napęd miał zasięg 29 lat świetlnych. Wylądował zatem na tej jedynej planecie i zastanawiał się nad rozpoczęciem procedury autodestrukcji, a swoją sytuację postanowił opisać na forum.

Elite Dangerous
Ale jak ładnie za oknem Elite: Dangerous/Macedonica

Wśród licznych głosów wyrażających współczucie i życzących szczęścia pojawił się jeden, który dał nadzieję na szczęśliwe zakończenie przygody. Niejaki Chiggy Vonrictofen napisał:

Czy w systemie jest jakakolwiek planeta z pierścieniem albo pas asteroid?

Okazało się, że tak i w ten sposób zaczęła się trwająca 48 godzin misja ratunkowa, w której jeden gracz pokonał ponad 60 tysięcy lat świetlnych, by pomóc drugiemu. Czekając na ratunek Macedonica nagrał wideologa, w którym opisuje swoją sytuację, a dodatkowo wszystko opisywał na bieżąco na forum gry.

Chiggy w końcu przybył do uwięzionego pilota i tutaj też potrzebna była specjalna akcja. Otóż gracze w Elite mogą do woli wymieniać się paliwem, jednak nie działa przekazywanie sobie minerałów. Dlatego obaj panowie musieli spotkać się na orbicie, Chiggy zaczął wydobywać surowce, a Macedonica czekał obok z nadzieją, że w końcu wypadnie Germanium.

Całą akcję możecie zobaczyć na drugim materiale, który nagrał Macedonica. Chiggy pojawia się w okolicach 1 godziny i 28 minut, a Germanium udaje się znaleźć po nieco ponad 30 minutach. Po kolejnych 20 minutach w końcu wykonuje skok z systemu.

Właśnie to uwielbiam w rozbudowanych space simach i pochodnych – niesamowitą, bardzo zżytą i aktywną społeczność. Niekwestionowaną królową jest tutaj EVE Online, gdzie gracze co chwilę zaskakują nas różnymi akcjami, często z niespodziewanymi zwrotami. Jak na przykład zbiórka na pomoc dla pewnej dziewczyny, która przekształciła się w pełnoprawne dochodzenie i ujawnienie oszustwa.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

7
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
4 Komentarze
3 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
itakumre
Użytkownik

Fajna akcja. Widzę, że ratowany gra na goglach VR – jak dla mnie teraz to jedyna słuszna metoda grania w Elite. Mam nabite “dopiero” coś około 100 godzin ale przerwałem bo było jeszcze sporo innych ciekawych gier VR do sprawdzenia. Z pewnością do Elite wrócę, bo na Rifcie wrażenia z eksploracji kosmosu są naprawdę świetne.

gsg
Użytkownik

Też uwielbiam tego typu opowieści. Może i pod względem gameplayu gatunek mnie nie interesuje, ale sposób w jaki angażuje społeczność, a do tego chyba również sposób w jaki nie wybacza potknięć w grze, to najlepsze płótno dla dobrej historii.

I to “Bloody good to see you, Commander”. Świetne.

simpson
Użytkownik

tak sobie myślę, że trzeba mieć na to sporo czasu. Ale immersja musi być !

ingan.doped
Użytkownik

“Ta była zaledwie parę sekund świetlnych ode mnie, wiec na upartego mógłbym do niej dolecieć w kilka godzin, no ale z pustego nawet Salomon nie naleje.” Tak się niestety nie da zrobić. Ja wiem, że imersja w tej grze jest ogromna, bo sam tak miałem ;), ale ekranu ładowania, bo tym jest wychodzenie z supercruise podczas zbliżania się do planety, nie ominiesz. Nie doleciałbyś do stacji po tych kilku sekundach świetlnych. Ps. Fuel Rats – tak się nazywa ta grupa graczy, która pomaga innym, jeśli skończy się im paliwo. https://www.fuelrats.com Przy okazji – społeczność graczy jest w Elite Dangerous mega… Czytaj więcej »

2M1R
Użytkownik

Nie zapominaj o Polskim radiu galnet które robi świetny klimacik w czasie kosmicznych podroży 😉

Wspomnę tez o polskiej frakcji The Winged Hussars (której jestem członkiem) która jest bardzo aktywna w grze, organizuje wspólne eventy (o ile instancje pozwolą), opiekuje się frakcją npc o tej samej nazwie (około 22 kontrolowane systemy), ba, nawet nasze logo zostało zamieszczone razem z logami innych frakcji graczy w ramach podziękowania w artbooku ED. Ale przede wszystkim to najlepszy ludzie z którymi można pogadać na każdy temat, nie tylko o grach.

Niedawno została ponownie otwarta rekrutacja: http://thewingedhussars.com/index.php

Popularne wpisy

Popularne Gry