O mały włos od ekranizacji GTA
Nie pytajcie mnie czemu, nie wiem*, ale ktoś ciągle myśli, jakby tu zekranizować Grand Theft Auto. Wiecie, tę serię gier, która polega na przenoszeniu w świat komputerowej rozrywki scen z wszystkich możliwych filmów akcji. Na szczęście, opatrzność czuwa i widmo podobnego potworka na jakiś czas się oddaliło.