Dzisiejsza informacja potwierdza zatem, że tajemniczy tytuł rzeczywiście przechodzi kolejne modyfikacje, które - jak złośliwie strzelam - upodobniają go do typowej produkcji AAA współczesnych czasów: ogromna mapa, setki zadań pobocznych, trochę wszechobecnego ziewania i posypka z topniejących skrzynek z lootem. Choć to ostatnie może powodować chwilowo dreszcz trwogi wśród szefostwa EA. Pragnę również przypomnieć, że kupione za niebotyczną kwotę Respawn Entertainment również dłubie nad "czymś z uniwersum Star Wars" ze Stigiem Asmussenem (reżyserem God of War 3) na stanowisku reżysera.