Dwóch i Ten Trzeci #14 - Paweł Borawski. O gamescomie, pracy naczelnego i przyszłości wielkich targów

Strona głównaDwóch i Ten Trzeci #14 - Paweł Borawski. O gamescomie, pracy naczelnego i przyszłości wielkich targów
15.08.2015 22:14
Dwóch i Ten Trzeci #14 - Paweł Borawski. O gamescomie, pracy naczelnego i przyszłości wielkich targów
marcindmjqtx
marcindmjqtx
bDZiYPBy

Za nami kolejny wywiad-rzeka. Dwa główne tematy, wraz z gamą pomniejszych wątków, pochłonęły prawie 2 godziny rozmowy. Ale odsłuchiwanie tego nagrania powinno być dla Was czystą przyjemnością.

bDZiYPAR

Skąd takie podejrzenie? Choćby z dwóch powodów: po pierwsze, Paweł Borawski, redaktor naczelny Gram.pl, potrafi z pasją i kunsztem rozlegle opowiadać o wielu sprawach, po drugie, gros nagrania zabrał wciąż gorący temat gamescomu. Nie koncentrowaliśmy się jednak na samych grach, które w Kolonii pokazało, bo o tym mogliście posłuchać z miliona innych źródeł, ale na tym, jak wyglądają pobyt na targach i praca dziennikarza w ich trakcie. Interesujących anegdot, ciekawostek i informacji od kuchni nie zabrakło. Warto posłuchać naszego gościa również i w tym fragmencie, bo jego pracy zasługuje na wiele pochwał.

Jeśli chcielibyście usłyszeć w podcaście konkretną osobę - twórcę gier, dziennikarza growego, przedstawiciela studia, e-sportowca czy kogokolwiek z branży gier - dajcie znać. Ewentualnie pytania do niej również będą mile widziane.

bDZiYPAT

Chcecie być na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się wokół naszego podcastu? Nic prostszego, wystarczy polubić nasz profil na Facebooku i zasubskrybować nasz kanał na YouTube. Chcielibyście skontaktować się z nami mailowo? Piszcie na: dwochitentrzeci@gmail.com

Źródło: [Deszczowe popołudnie pod koniec listopada minionego roku. Nie było jeszcze tak zimno, jak mogłaby sugerować pora roku, ale woda i wiatr robiły swoje. Kto mógł, już dawno schował się w swoich czterech ścianach i szukał obiecanych kiedyś przez nauczycielkę matematyki 90 stopni w kącie pokoju. Ci natomiast, którzy nie mogli pozwolić sobie na luksus przebywania w budynku, zakrywali twarze kołnierzami. Choć raz przydaje się moja za duża kurtka, wyglądam jak detektyw z tym starych amerykańskich filmów - pomyślałem i uśmiechnąłem się tylko w duszy, żeby nie zwracać na siebie uwagi przechodniów. Siarczysty deszcz robił z samochodami to, czego nie potrafili od dawna ich właściciele. Uliczne lampy zdążyły już rozbudzić się na dobre i każda z nich odbijała swoje światło w metalicznym połysku karoserii mijających mnie maszyn. Wiedział, że przyjdę. Ja też. Nie miałem wyjścia. Głód kierunkował moje myśli w jego stronę już od dobrych kilku dni. Czekał w tym samym wytartym płaszczy, w którym widziałem go pierwszy raz - 14 lat temu. -11 września zmienił wszystko - rzucił na powitanie, dokładnie tak jak zawsze. -Wiem, ptaki przestały latać kluczem. Masz towar? - nie chciałem zaczynać tej samej rozmowy. Billy zdawał sobie sprawę, że nie przemawia do mnie jego teoria o spisku hodowców genetycznie zmodyfikowanych ślimaków winniczków. -Mam. Zawsze go mam. Przecież o tym wiesz - Miał rację, nigdy nie zawodził. Od długich czternastu lat zawsze znajdował dla mnie najlepsze winyle - Tak jak chciałeś. Chociaż nie rozumiem po co Ci to nagranie i skąd o nim wiedziałeś. Facet mówił, że leżała u niego od 73', kiedy jakiś koleś wpadł do jego sklepu i dał mu 200$ mówiąc, że kiedyś ktoś się po nią zgłosi. -Wiem - odparłem, wypluwając gumę wprost pod jego buty - wiem też co na nie jest. Ale Bill, to nie powinno Cię interesować. A, i jeszcze jedno. -Nikogo nie widziałem, nikogo tutaj nie było. Pamiętam, pamiętam. Czy jesteśmy już kwita? - zapytał widząc już tylko moje plecy. -Może Billy, może. Czekaj na telefon - rzuciłem nawet nie odwracając głowy. Billy wiedział, że to nigdy się nie skończy. I chyba bardziej przerażało to mnie niż jego. Nie mogłem tego zmienić.]

Oskar Śniegowski i Adrian Palma

326918517264308266
bDZiYPBP